Poleca.to
Sport

Nadchodzi trzęsienie ziemi w Widzewie? Trener na wylocie, koszty ogromne

Sytuacja Igora Jovićevicia w Widzewie Łódź jest coraz bardziej niepewna. Brak zwycięstwa w Pucharze Polski może oznaczać jego zwolnienie, co wiązałoby się z ogromnymi kosztami dla klubu. Kibice z Łodzi z niepokojem obserwują kryzys drużyny.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Nadchodzi trzęsienie ziemi w Widzewie? Trener na wylocie, koszty ogromne

Sytuacja Igora Jovićevicia w Widzewie Łódź staje się coraz bardziej napięta. Mimo braku oficjalnego ultimatum, rosnąca liczba sygnałów i logicznych przesłanek sugeruje, że brak zwycięstwa w Pucharze Polski przeciwko GKS Katowice może oznaczać dla trenera pożegnanie z klubem.

Sezon 2023/2024 jest niezwykle rozczarowujący zarówno dla kibiców Widzewa, jak i Legii Warszawa. Obie drużyny walczą o utrzymanie w Ekstraklasie na jedenaście kolejek przed końcem rozgrywek. Choć Legia zdaje się odnajdywać lepszą formę, Widzew prezentuje się na tyle słabo, że jedyną nadzieją pozostaje nieprzewidywalność piłki nożnej.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, w klubie na razie nie ma tematu zmiany szkoleniowca, jednak słowo "na razie" nabiera szczególnego znaczenia. Choć nie postawiono Jovićevićowi żadnego ultimatum przed meczem z GKS Katowice w Pucharze Polski, atmosfera wokół niego jest gęstsza niż po ligowej porażce z tym samym przeciwnikiem na początku rundy wiosennej. Wówczas zapewnienia o braku zmian okazały się prawdziwe, jednak tym razem gwarancji co do przyszłości trenera po wtorkowym spotkaniu brak.

Zwolnienie Jovićevicia byłoby porażką pionu sportowego Widzewa, który wcześniej deklarował, że jest to ostatni trener w tym sezonie. Dariusz Adamczuk, który przejmował obowiązki po Patryku Czubaku, brał pełną odpowiedzialność za ten wybór. Jako dyrektor sportowy Pogoni Szczecin, Adamczuk zazwyczaj nie zwalniał trenerów, jednak w Łodzi może nie mieć wyboru. Jednocześnie, zwolnienie Jovićevicia byłoby operacją niezwykle kosztowną. Według doniesień medialnych, klub musiałby zapłacić mu około 900 tysięcy euro, co stanowi jego roczny zarobek i kwotę zagwarantowaną w przypadku przedwczesnego rozwiązania kontraktu.

Katastrofa Widzewa ma jednak różne oblicza, nie tylko finansowe. Jovićević zdobywa średnio zaledwie 0,92 punktu na mecz. Aby utrzymać się w lidze, klub potrzebuje około 39-40 punktów, co oznacza, że Widzew musiałby punktować do końca sezonu na poziomie siódmej drużyny Ekstraklasy.

Piłka nożna bywa skomplikowana – można kupić piłkarzy, ale nie drużynę. Widzew wydał około 20 milionów euro na zawodników, sprowadzając reprezentantów Polski, graczy z Ligi Mistrzów i Ligi Europy, a nawet bijąc rekord transferowy kwotą 5 milionów euro za Osmana Bukariego. Jasne było jednak, że budowa zespołu wymaga czasu. To, co wydarzyło się w tym sezonie, przekroczyło jednak wszelkie oczekiwania.

Dobrym przykładem jest Raków Częstochowa w sezonie 2023/24. Po zdobyciu mistrzostwa, klub zmienił trenera i sprowadził dziesięciu nowych piłkarzy. Mimo słabszych wyników i problemów z kontuzjami, jesienią Raków zakończył sezon na czwartym miejscu z 32 punktami w 18 meczach. Jovićević nawet nie zbliżył się do tego wyniku.

Tak katastrofalny przebieg budowy Widzewa nie może być tłumaczony potrzebą czasu. Zwolnienie Mindaugasa Nikoliciusa wiązało się z narracją, że były dyrektor sportowy nie rozumiał idei sprowadzania gotowych piłkarzy. Ta narracja nie zakładała tak złych wyników, które można osiągnąć nawet z graczami "pod przyszłość". Mamy zatem do czynienia albo z nietrafioną koncepcją, albo z brakiem odpowiednich kompetencji u trenera, albo z oboma tymi czynnikami.

Widzew może uratować ten sezon tylko na jeden sposób: gwarantując sobie utrzymanie w Ekstraklasie i wygrywając Puchar Polski. Biorąc pod uwagę obecną formę zespołu, pozycję w tabeli i brak progresu, trudno wierzyć, że uda się to z Igorem Jovićeviciem. Najwyraźniej do takiego wniosku zaczynają dochodzić również władze klubu, a mecz w Katowicach może przynieść przełom.

Redakcja poleca.to donosi, że dla mieszkańców Łodzi, sytuacja Widzewa jest powodem do niepokoju. Drużyna będąca symbolem miasta zmaga się z kryzysem, który może mieć dalekosiężne konsekwencje, zarówno sportowe, jak i finansowe. Utrzymanie w lidze i potencjalny sukces w Pucharze Polski są kluczowe dla przyszłości klubu i morale kibiców.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości