Kacper Tomasiak, młody polski skoczek narciarski, zakończył swój udział w mistrzostwach świata juniorów po zdobyciu srebrnego medalu. Od teraz zawodnik skupi się na rywalizacji w Pucharze Świata, rozpoczynając od zawodów w Lahti. Decyzja ta, choć zaskakująca, zyskała aprobatę znanego trenera Jana Szturca.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Jan Szturc, trener który odkrył talent Kacpra Tomasiaka, ocenia zmianę priorytetów jako logiczną i korzystną dla dalszego rozwoju młodego sportowca. „Myślę, że w tej chwili są jak gdyby wyższe cele” – powiedział Szturc w rozmowie z Interią, podkreślając, że Tomasiak już osiągnął w tym sezonie znaczące sukcesy, w tym trzy medale olimpijskie i wicemistrzostwo świata juniorów.
Trener Szturc uważa, że dalsza rywalizacja w Pucharze Świata, w tym nadchodzące konkursy lotów narciarskich i finał w Planicy, pozwoli Tomasiakowi na dalsze doskonalenie umiejętności w elicie. Podkreśla, że takie decyzje są podejmowane po dogłębnej analizie sztabu szkoleniowego, zarówno kadry A, jak i juniorów. Podobne kroki podjęły inne reprezentacje, wysyłając swoich utalentowanych juniorów do rywalizacji w Pucharze Świata.
Jan Szturc obserwuje Kacpra Tomasiaka od jego pierwszych startów w wieku sześciu lat. Już wtedy zwracał uwagę na jego mocne odbicie, a z czasem także na imponującą psychikę i odporność na presję startową. „Są zawodnicy, którzy bardzo dobrze prezentują się na treningach, a później nie pokazują tego na zawodach. Natomiast u Kacpra jest właściwie na odwrót” – zauważa trener.
Ekspert wyraża przekonanie, że Tomasiak ma potencjał, by stać się liderem polskich skoków narciarskich na wiele lat. „Myślę, że Kacper jest w tej chwili tak przygotowany pod względem mentalnym, psychicznym i fizycznym, że naprawdę możemy mieć w nim następcę w polskich skokach na kilka dobrych lat” – ocenił Szturc, dodając, że młody skoczek, mając dopiero 23 lata na kolejnych igrzyskach, będzie w stanie osiągnąć jeszcze więcej.
Sukcesy Tomasiaka, zwłaszcza te olimpijskie, przyszły w momencie, gdy polskie skoki narciarskie potrzebowały pozytywnych impulsów. Szturc podkreśla, że talent młodego zawodnika, porównywalny do Adama Małysza czy Kamila Stocha, daje nadzieję na kontynuację sukcesów w polskiej kadrze.