Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie rzuca cień na świat motorsportu. Ostatnie wydarzenia, w tym ataki odwetowe w regionie, postawiły pod znakiem zapytania inaugurację sezonu Długodystansowych Mistrzostw Świata (WEC), w której ma wystartować polski kierowca Robert Kubica. Organizatorzy pilnie śledzą sytuację, a priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom.
Sytuacja geopolityczna w regionie Bliskiego Wschodu uległa znacznemu zaostrzeniu. Doniesienia o atakach i odwetach budzą obawy nie tylko w kręgach politycznych, ale również w świecie sportów motorowych. Władze WEC potwierdziły, że uważnie monitorują rozwój wydarzeń.
Niepewność przed startem sezonu WEC
Inauguracja sezonu Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA World Endurance Championship, zaplanowana na 22-23 marca w Katarze (prolog) i 28 marca (wyścig 1812 km Katar na torze Lusail International Circuit), stoi pod znakiem zapytania. W połowie marca do Kataru miały dotrzeć kontenery ze sprzętem zespołów, w tym ekipy z udziałem Roberta Kubicy. Obecna sytuacja logistyczna stwarza poważne wyzwania.
Jak poinformowali promotorzy mistrzostw w oświadczeniu dla portalu WP SportoweFakty, zarządcy WEC pozostają w stałym kontakcie z odpowiednimi władzami w Katarze. „Bezpieczeństwo naszych zawodników, personelu i kibiców pozostaje naszym absolutnym priorytetem” – podkreślono w komunikacie. Proces rygorystycznej oceny sytuacji trwa od kilku tygodni.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, niepewność co do startu sezonu WEC w Katarze, a tym samym występu Roberta Kubicy, jest znacząca. Sytuacja jest dynamiczna, a dalszy rozwój wydarzeń, w tym zapowiedzi prezydenta USA dotyczące ewentualnych działań militarnych, mogą wpłynąć na ostateczną decyzję organizatorów. Kibice z całej Polski, którzy z zainteresowaniem śledzą karierę naszego kierowcy, z niepokojem oczekują na dalsze informacje.