
Maciej Gładysz idzie jak burza i znakomicie radzi sobie z presją. Młody polski kierowca zasilił stawkę FIA Formula 3 Championship, a w swoim debiucie wywalczył czwarte miejsce w kwalifikacjach na torze Albert Park Circuit w Melbourne. Po udanym występie kierowca zespołu ART Grand Prix podzielił się swoimi refleksjami.

Maciej Gładysz to jeden z najbardziej utalentowanych młodych polskich kierowców wyścigowych i już teraz nazywany jest jednym z potencjalnych następców Roberta Kubicy. Zawodnik z Tarnowa od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w międzynarodowym motorsporcie, odnosząc sukcesy w juniorskich seriach i zwracając na siebie uwagę zespołów oraz ekspertów. W tym sezonie zrobił kolejny duży krok w karierze - dołączył do stawki FIA Formula 3 Championship, która towarzyszy weekendom wyścigowym Formuły 1.
Tym samym Gładysz stał się jedynym Polakiem w stawce kierowców walczących w tym roku o mistrzostwo w F3. Dla młodego zawodnika to ogromna szansa na rozwój oraz pokazanie się na tle najlepszych juniorów świata. Rywalizacja w tej serii od lat uchodzi za jeden z najważniejszych etapów na drodze do najwyższej kategorii wyścigowej, dlatego każdy dobry wynik ma ogromne znaczenie.
Polak podąża śladami Kubicy. A teraz taki komunikat, tuż przed startem sezonu
Maciej Gładysz czwarty w kwalifikacjach w Melbourne. "Jestem naprawdę zadowolony"
Polak znakomicie rozpoczął swoją przygodę z nową serią podczas pierwszej rundy sezonu na torze Albert Park Circuit w Melbourne. Choć początek weekendu nie zapowiadał aż tak dobrego rezultatu, w kwalifikacjach kierowca zespołu ART Grand Prix pokazał ogromny potencjał. W piątkowym treningu uzyskał dopiero 19. czas i wydawało się, że celem będzie walka o miejsce w czołowej dwunastce. W debiutanckim starcie na tym poziomie i na zupełnie nowym torze byłby to już bardzo solidny wynik.
Kwalifikacje potoczyły się jednak znacznie lepiej, niż można było przypuszczać. Gładysz początkowo utrzymywał się w środku stawki, a z każdym kolejnym okrążeniem wyraźnie przyspieszał. W pewnym momencie zajmował nawet szóste miejsce. Gdy rywale poprawiali swoje czasy i Polak spadł na 14. pozycję, odpowiedział w znakomitym stylu, wskakując aż na trzecie miejsce.
Ostatecznie tylko jeden zawodnik zdołał jeszcze poprawić swój wynik i wyprzedzić Polaka. Gładysz zakończył czasówkę na czwartej pozycji ze stratą 0,267 sekundy do zwycięzcy kwalifikacji, którym został Theophile Nael. Drugie miejsce zajął Ugo Ugochukwu, a trzeci był Freddie Slater.
Dzięki temu w sprincie Polak wystartuje z dziewiątej pozycji, ponieważ część stawki zostanie odwrócona. W niedzielnym wyścigu głównym ustawi się natomiast w drugim rzędzie, na czwartej pozycji. Sam zawodnik nie ukrywa zadowolenia z takiego początku sezonu i podkreśla, że z optymizmem czeka na oba wyścigi, w których powalczy o swoje pierwsze punkty w Formule 3.
"To był bardzo pozytywny dzień. Jestem naprawdę zadowolony z występu zespołu i mojego również. (...) To był mój pierwszy raz na tym torze i nie wiedziałem, czego się spodziewać i myślę, że moja adaptacja do toru była całkiem dobra. Podchodziłem do tego krok po kroku i myślę, że poradziłem sobie całkiem dobrze. Pierwszy stint poszedł dobrze, potem drugi był znacznie lepszy, a ostatni był najlepszy i skończyliśmy na czwartej pozycji. Jestem więc bardzo szczęśliwy. Jestem bardzo wdzięczny zespołowi za niesamowity samochód. Był znakomity podczas tych kwalifikacji" - ogłosił Polak w mediach społecznościowych.
RozwińNowy sezon F1 oficjalnie rozpoczęty. Ferrari i McLaren górą w Melbourne



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasFormuła 3Maciej Gładysz