Południowokoreański skoczek narciarski Ren Nikaido, znany z imponujących osiągnięć, takich jak zdobycie trzech medali olimpijskich w Mediolanie/Cortinie d'Ampezzo, znalazł się w centrum kolejnego sportowego dramatu. Tym razem niefortunny incydent miał miejsce podczas niedzielnego konkursu duetów w ramach Pucharu Świata w fińskim Lahti. Już po pierwszym skoku Japończyk został zdyskwalifikowany, co przerwało jego nadzieje na dobry wynik w tej prestiżowej imprezie.
Przyczyną dyskwalifikacji okazały się zbyt długie narty, które przekroczyły dopuszczalne normy regulaminowe. Ta decyzja jury była natychmiastowa i pozbawiła Nikaido szansy na dalszą rywalizację w konkursie. Warto przypomnieć, że Japończyk niedawno zmagał się z problemami pozasportowymi, przez które nie dotarł na zawody Pucharu Świata w Bad Mitterndorf w Austrii. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, jego podróż na zawody w Lahti również była pełna komplikacji – przyleciał do Finlandii zaledwie dzień przed startem, po długiej i męczącej podróży z Dubaju z dwiema przesiadkami.
Mimo tych trudności, Ren Nikaido pokazał w pierwszej serii konkursowej doskonałą formę. Jego skok na odległość 127,5 metra był najlepszym rezultatem w pierwszej grupie, co plasowało jego drużynę na czele stawki. Niestety, radość z dobrego wyniku nie trwała długo. Dyskwalifikacja przekreśliła jego wysiłki i dodała kolejny punkt do listy niefortunnych zdarzeń w jego ostatniej sportowej historii.
W zawodach w Lahti rywalizowała również polska dwójka – Kacper Tomasiak i Kamil Stoch. Po obiecującym czwartym miejscu w sesji treningowej, ostatecznie zajęli 7. pozycję. Konkurs duetów wygrali Austriacy, a na podium stanęli także Słoweńcy i Finowie.
Redakcja poleca.to donosi, że dla Rena Nikaido obecny sezon jest wyjątkowo trudny. Problemy z podróżami, a teraz dyskwalifikacja w kluczowym momencie zawodów, pokazują, jak nieprzewidywalny potrafi być sport na najwyższym poziomie.