Indykpol AZS Olsztyn umacnia swoją pozycję w czołówce PlusLigi, zbliżając się do podium rozgrywek. W minionym meczu olsztynianie zmierzyli się z beniaminkiem, InPost ChKS Chełm, który postawił twarde warunki, zwłaszcza w pierwszych setach. Ostatecznie jednak lepsi okazali się gospodarze, a kluczową rolę odegrali dwaj niemieccy siatkarze, którzy zanotowali łącznie aż osiem asów serwisowych.
Pojedynek w Hali Urania zapowiadał się na starcie aspirującego do medali zespołu z drużyną walczącą o utrzymanie w elicie. Chełmianie, uznawani przed sezonem za jednego z głównych kandydatów do spadku, spisują się jednak znakomicie, dostarczając wielu pozytywnych niespodzianek. W poprzedniej kolejce pokazali charakter, odwracając losy spotkania ze Ślepskiem Malow Suwałki, gdzie błysnął zwłaszcza Jędrzej Goss, autor sześciu asów serwisowych. Podobnie jak Grzegorz Jacznik i Tomasz Piotrowski, cała trójka rozpoczęła mecz w Olsztynie w podstawowym składzie.
Strategia trenera Krzysztofa Andrzejewskiego przyniosła efekt. Goście z Chełma, wykorzystując błędy gospodarzy i świetny blok Pawła Halaby, szybko objęli prowadzenie 12:9. Po asie serwisowym Pawła Rusina, przewaga wzrosła do 16:11. Indykpol AZS zdołał jednak odrobić straty. Dwa asy serwisowe lidera zespołu, Moritza Karlitzeka, oraz skuteczny blok Seweryna Lipińskiego doprowadziły do remisu 20:20. W końcówce jednak to błąd Jacznika i skuteczna akcja Gossa dały zwycięstwo w secie drużynie z Chełma 25:23.
Drugi set to zdecydowanie mocniejsze otwarcie Indykpolu AZS. Pomimo niezbyt widocznej postawy Arthura Szwarca w ataku, olsztynianie zbudowali trzypunktową przewagę. Choć rywale z Chełma imponowali zagrywką, zwłaszcza Tomasz Piotrowski, odpowiedź przyszła ze strony Karlitzeka. Jego as serwisowy zakończył emocjonującą wymianę, a Indykpol AZS wygrał 25:23.
Trzecia odsłona przyniosła kolejne zmiany w składach. Po stronie beniaminka do gry wszedł Amirhossein Esfandiar, jeden z liderów drużyny, natomiast w zespole z Olsztyna Jana Hadravę zastąpił Arthur Szwarc. Mimo wyrównanej gry i punktów zdobywanych przez obu zawodników, kluczowe okazały się zagrywki Karlitzeka. Dwa kolejne asy niemieckiego przyjmującego, przy bardzo wysokiej, 68-procentowej skuteczności ataku całej drużyny, pozwoliły Indykpolowi AZS ponownie wygrać 25:23.
Początek czwartego seta przyniósł niepokój w szeregach gospodarzy, gdy Moritz Karlitzek złapał się za nogę. Na szczęście uraz nie był poważny i zawodnik mógł kontynuować grę. Olsztynianie szybko zbudowali trzy punkty przewagi. Tym razem błysnął inny Niemiec w szeregach Indykpolu AZS – rozgrywający Johannes Tille. Dwie skuteczne zagrywki Tillego, które zaskoczyły Esfandiara, pozwoliły odskoczyć na 15:10, a po chwili przewaga wzrosła do dziesięciu punktów. Gospodarze kontrolowali już przebieg gry, przypieczętowując zwycięstwo w secie 25:15. Moritz Karlitzek, autor pięciu asów serwisowych, po raz szósty w sezonie odebrał nagrodę MVP spotkania.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, komplet punktów pozwolił Indykpolowi AZS Olsztyn wyprzedzić w tabeli Asseco Resovię Rzeszów. Zespół jest teraz zaledwie dwa punkty za trzecią w tabeli Bogdanką LUK Lublin. Dla InPost ChKS Chełm, mimo porażki, utrzymanie w PlusLidze jest wciąż w zasięgu, choć szanse na to zależą od wyników pozostałych meczów.