Weekendowe zawody Pucharu Świata w lotach narciarskich w austriackim Bad Mitterndorf przyniosły niezwykłą historię Tomofumiego Naito. Japoński skoczek, mimo ogromnych problemów logistycznych, otarł się o podium, a jego wyczyn skomentował znany polski skoczek, Piotr Żyła.
Podróż Naito do Austrii była pełna komplikacji. Jego rodak, Ren Nikaido, w ogóle nie dotarł na miejsce z powodu napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie i problemów z lotami, co zmusiło japońską ekipę do zmiany planów. Ostatecznie Naito przybył do Bad Mitterndorf dopiero w sobotę, tuż przed zawodami. Jednak na tym jego problemy się nie zakończyły – jego narty nie dotarły do Wiednia.
W obliczu braku własnego sprzętu, pojawił się problem z doborem nart. Narty Nikaido okazały się zbyt krótkie (232 cm zamiast wymaganych 236 cm), co groziłoby dyskwalifikacją. Na szczęście z pomocą przyszła francuska drużyna, a konkretnie Jules Chervet, który wypożyczył Japończykowi swój sprzęt.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, start na pożyczonych nartach okazał się dla Tomofumiego Naito niezwykle udany. W kwalifikacjach uzyskał 222,5 metra, w pierwszej serii konkursowej poprawił się na 223,5 metra, a w finale poszybował aż 242,5 metra! Ten imponujący wynik pozwolił mu zająć czwarte miejsce, tracąc do podium zaledwie 0,3 punktu. Sam Naito nie krył radości, przyznając, że lot na 240 metrów był jego marzeniem.
Niesamowita historia Japończyka wzbudziła ogromne emocje, a jej komentatorem był m.in. Piotr Żyła. „Musi mieć strasznie złe narty, skoro tak skacze na pożyczonych” – żartował Żyła w rozmowie z Dominikiem Formelą. „Fajnie! On jest takim pociesznym Japończykiem. Niesamowita historia! Prawie by nie wystartował, a dzisiaj świetnie skakał. Na dodatek obniżyli mi belkę po jego skoku w finale. Rewelacja. I to na czyichś nartach. Wielki szacunek dla niego!” – podsumował polski skoczek.
Wyjątkowy występ Tomofumiego Naito na pożyczonym sprzęcie w Bad Mitterndorf pokazuje, że determinacja i determinacja mogą przezwyciężyć nawet największe przeszkody. Historia ta jest inspiracją dla wielu młodych sportowców, pokazując, że marzenia są na wyciągnięcie ręki, nawet w najtrudniejszych okolicznościach.