Diribe Welteji, która miała być jedną z głównych gwiazd zbliżających się halowych mistrzostw świata w biegu na 1500 metrów, nie zobaczymy na toruńskiej bieżni. Co więcej, Etiopka zostanie pozbawiona srebrnego medalu wywalczonego w Nankinie, a jej rywalizacja z czołowymi polskimi biegaczkami, takimi jak Klaudia Kazimierska czy Weronika Lizakowska, została odroczona do połowy 2027 roku. Powodem jest dyskwalifikacja przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) z powodu złamania procedur antydopingowych, której okoliczności wyszły na jaw niedawno.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa zawieszenia Welteji, doskonale znanej polskim kibicom "Królowej Sportu", była szeroko komentowana już przed mistrzostwami świata. Etiopska federacja anulowała tymczasowe zawieszenie swojej zawodniczki pod koniec sierpnia, co wynikało z odmowy poddania się kontroli antydopingowej lub niedostarczenia próbki do badania. Bez podania szczegółów, sprawa trafiła do CAS, który ostatecznie uwzględnił odwołanie Jednostki ds. Integralności Sportu (AIU).
Kuriozalne powody dyskwalifikacji
Ostateczne rozwiązanie sprawy nastąpiło niedawno, gdy CAS ogłosił swój werdykt. Etiopka nigdy wcześniej nie miała problemów z dopingiem, a jako czołowa zawodniczka na świecie podlegała stałym kontrolom. Sytuacja, która doprowadziła do dyskwalifikacji, miała miejsce pod koniec lutego ubiegłego roku, podczas przygotowań do halowych mistrzostw świata w Nankinie. Kontrolerzy odwiedzili dom Welteji, gdzie mąż zawodniczki poinformował, że biegaczka śpi. W związku z tym nie pobrano próbek, a samo opuszczenie domu przez kontrolerów bez pobrania materiału było już złamaniem przepisów. Każdy lekkoatleta ma obowiązek wyznaczyć godzinne okienko w ciągu doby i wskazać miejsce pobytu, w którym kontrola antydopingowa może zostać przeprowadzona.
Raport CAS wskazał, że choć nie cała wina leży po stronie zawodniczki, a częściowo zawiodła komunikacja językowa, to jednak Welteji powinna poinformować rodzinę o konieczności przeprowadzenia kontroli. W związku z tym wyrok został złagodzony – wicemistrzyni świata z Budapesztu została zdyskwalifikowana na dwa lata zamiast pierwotnie grożących czterech.
Konsekwencje dla podium i przyszłości
Decyzja ta ma daleko idące konsekwencje. Wszystkie wyniki uzyskane przez Welteji między końcem lutego 2025 roku a momentem tymczasowego zawieszenia w lipcu zostały anulowane. Oznacza to, że Etiopka zostanie pozbawiona srebrnego medalu halowych mistrzostw świata z Nankinu. Straci również swoje cenne wyniki w zawodach Grand Slam Track, w tym zwycięstwa w łączonych rywalizacjach na średnich dystansach w Kingston i Filadelfii, a także rekord życiowy na 1500 metrów uzyskany w Eugene.
Srebrny medal z finału w Nankinie przypadnie Brytyjce Georgii Hunter Bell, a brązowy Australijce Georgii Griffith. Złoto wywalczyła inna Etiopka, Gudaf Tsegay, z imponującym czasem 3:54.86.
Ważne informacje dla polskich kibiców
Dla polskich kibiców lekkoatletyki, zwłaszcza fanów Klaudii Kazimierskiej i Weroniki Lizakowskiej, dyskwalifikacja Diribe Welteji oznacza potencjalnie mniejszą konkurencję w nadchodzących sezonach. Etiopka dwukrotnie triumfowała w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Chorzowie (2022 na 800 m, 2024 na 1500 m). Jej powrót na bieżnię latem 2027 roku, tuż przed mistrzostwami świata w Pekinie, może oznaczać, że Polki będą miały silną rywalkę w walce o najwyższe laury. Welteji, która w momencie powrotu będzie miała 25 lat, z pewnością będzie groźną przeciwniczką również na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles, gdzie w Tokio odpadła w eliminacjach, a w Paryżu zajęła czwarte miejsce, walcząc o medal do ostatnich metrów.
Redakcja poleca.to donosi, że sytuacja ta wpływa na plany startowe wielu zawodniczek, a także na układ sił w światowej lekkoatletyce na średnich dystansach.