W rewanżowym spotkaniu 1/16 finału Ligi Konferencji, Jagiellonia Białystok była bliska sprawienia sensacji przeciwko Fiorentinie. Po porażce 0:3 w pierwszym meczu, mało kto wierzył w odrobienie strat, zwłaszcza na wyjeździe we Florencji. Jednak młody 19-letni Bartosz Mazurek dokonał czegoś nieprawdopodobnego, zdobywając hat-tricka i doprowadzając do wyrównania stanu dwumeczu.
Niestety, w dogrywce gospodarze dwukrotnie pokonali bramkarza Jagiellonii, pieczętując tym samym awans. Mimo to, postawa polskiego zespołu wzbudziła ogromny podziw. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, szkoleniowiec Fiorentiny, Paolo Vanoli, po meczu nie szczędził gorzkich słów na temat gry swoich podopiecznych.
Vanoli przyznał, że nie był zaskoczony postawą Jagiellonii, a wręcz przeciwnie – zszokowany był grą własnej drużyny, szczególnie w pierwszej połowie. "Pod względem mentalności musimy jeszcze bardzo dużo popracować," stwierdził trener włoskiej ekipy, podkreślając, że Jagiellonia pokazała dobrą grę już w pierwszym meczu. Dodał również, że pierwotnie nie planował wpuszczać na boisko kluczowych zawodników, ale sytuacja wymusiła te zmiany.
Mimo ostatecznego odpadnięcia, Jagiellonia Białystok zaprezentowała się z niezwykle dobrej strony, dostarczając swoim kibicom wielu emocji i udowadniając, że potrafi rywalizować z europejskimi zespołami na wysokim poziomie. Trener Vanoli przyznał, że mecz był niezwykle trudny, a jego zespół otarł się o porażkę.