Nasi lekkoatleci ponownie dostarczyli kibicom ogromnych emocji podczas Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu. Szczególnie zapadł w pamięć bieg sztafetowy 4x400 metrów mężczyzn, który przyniósł Polakom nie tylko złoty medal, ale i sensacyjne zwycięstwo nad faworyzowaną drużyną USA. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, kluczowe okazało się ostatnie okrążenie, na którym Jakub Krzewina dokonał czegoś niezwykłego.
Wspominając wydarzenia sprzed ośmiu lat z Birmingham, trudno zapomnieć o fenomenalnym biegu Jakuba Krzewiny. Na ostatniej prostej tracił on do Vernona Norwooda z USA ponad 10 metrów, jednak dzięki niesamowitej determinacji i sile zdołał wyprzedzić rywala na finiszowej linii, ustanawiając tym samym nowy rekord świata. Komentatorzy, w tym Przemysław Babiarz i Sebastian Chmara, byli wstrząśnięci tym wyczynem, a ich reakcje na żywo przeszły do historii. Babiarz z niedowierzaniem krzyczał: "Rekord świata, to jest nowy rekord świata!", co doskonale oddaje skalę tego osiągnięcia.
Złoty medal Jakuba Szymańskiego w biegu na 60 metrów przez płotki, zdobyty niedawno, był dopiero szóstym tytułem mistrzowskim dla Polski w historii halowych czempionatów globu, które odbywają się od 1987 roku. Pierwsze złoto dla Polski wywalczył w 1997 roku w Maebashi Sebastian Chmara, dziś prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Warto przypomnieć również o złotym medalu męskiej sztafety 4x400 metrów z 2001 roku z Lizbony, który został przyznany po dyskwalifikacji Amerykanów z powodu dopingu. Polska męska sztafeta zdobyła w sumie dwa srebrne i jeden brązowy medal.
Rok 2018 okazał się wyjątkowo udany dla polskiej lekkoatletyki. Przed finałem sztafety 4x400 metrów, złoty medal w biegu na 800 metrów zdobył Adam Kszczot, co było czwartym polskim złotem w historii. Kamila Lićwinko dołożyła swój medal w 2014 roku. Jednak to bieg sztafetowy w Birmingham przeszedł do legendy jako piąte polskie złoto halowych mistrzostw świata i jedyne okraszone rekordem globu.
Relacjonujący zawody Przemysław Babiarz rozpoczął finał sztafety słowami: "Wybiła godzina próby i prawdy". Pierwszy na bieżni zameldował się Karol Zalewski, który przekazał pałeczkę Rafałowi Omelko na drugiej pozycji. Trzecią zmianę pobiegł Łukasz Krawczuk, a ostatnie okrążenie należało do Jakuba Krzewiny. Początkowo wydawało się, że utrata kilkunastu metrów do Vernona Norwooda przekreśli szanse Polaków, jednak Krzewina wykazał się niesamowitą wolą walki, doganiając i wyprzedzając Amerykanina na ostatnich metrach. Sytuacja ta wywołała euforię wśród komentatorów i kibiców.
Ostatecznie polska sztafeta ustanowiła nowy halowy rekord świata, osiągając czas 3:01.77. Amerykanie stracili do nich równe dwie dziesiąte sekundy. Sebastian Chmara podkreślił rolę trenera Józefa Lisowskiego w tym sukcesie. Jak ważna jest to informacja dla mieszkańców naszego regionu? Lekkoatletyka cieszy się dużą popularnością, a takie sukcesy budują dumę narodową i inspirują młodych sportowców do podjęcia treningów. Wyniki osiągane przez naszych reprezentantów na arenie międzynarodowej pokazują, że polski sport stoi na bardzo wysokim poziomie, co może przekładać się na większe zainteresowanie lokalnymi klubami sportowymi i inwestycje w infrastrukturę sportową.
Polskie złote medale w historii halowych mistrzostw świata:
- 1999, Maebashi: Sebastian Chmara (7-bój)
- 2001, Lizbona: sztafeta 4x400 metrów (Rysiukiewicz, Haczek, Bocian, Maćkowiak)
- 2014, Sopot: Kamila Lićwinko (skok wzwyż)
- 2018, Birmingham: Adam Kszczot (800 metrów) oraz sztafeta 4x400 metrów (Zalewski, Omelko, Krawczuk, Krzewina, Adamczyk)
- 2026, Toruń: Jakub Szymański (60 m przez płotki)