Mecz Real Madryt – Manchester City na Santiago Bernabeu zakończył się spektakularną porażką gości, która dla wielu była szokiem. Mimo że Real Madryt przystępował do spotkania osłabiony, to jednak atut własnego boiska okazał się decydujący. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, kataloński szkoleniowiec, Pep Guardiola, popełnił serię błędów taktycznych, które jego zespół bezlitośnie wykorzystał.
Fede Valverde, mimo że zaliczył występ, który zdarza się raz na karierę, pokazał coś, czego zabrakło graczom Guardioli – wiarę i determinację. Już wyjściowy skład Manchesteru City sugerował, że Pep Guardiola mógł ponownie „przekombinować”, co niejednokrotnie towarzyszyło mu w kluczowych momentach kariery, zwłaszcza podczas spektakularnych porażek.
Guardiola postawił na Doku i Savinho, którzy choć potrafią stworzyć zagrożenie, to często brakuje im skuteczności. Doku, choć dobrze dryblował, nie przełożył tego na konkretne sytuacje. Problem polegał również na tym, że Doku został wystawiony na pozycji, na której lepiej czułby się Antoine Semenyo, który w ostatnim czasie prezentował dobrą formę. Przeniesienie go bliżej środka i prawej strony ograniczyło jego potencjał. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby wystawienie Ryana Cherkiego od pierwszej minuty i wykorzystanie Doku jako zmiennika. Decyzja o wystawieniu trzech nominalnych skrzydłowych sprawiła, że najbardziej poszkodowany okazał się Semenyo, który mógł uchronić City przed taką kompromitacją.
Zaskakujący jest fakt, że tak doświadczony trener jak Pep Guardiola ma problem z efektywnym wykorzystaniem Erlinga Haalanda. Norweg, mimo swoich warunków fizycznych, kompletnie rozczarował na najwyższym poziomie Ligi Mistrzów. Jego statystyki mówią same za siebie: zaledwie 10 kontaktów z piłką, 0 dryblingów, 7 strat, 3 celne podania na 7 i 0 strzałów. To kompromitujący występ przeciwko 33-letniemu stoperowi Realu, Rudigerowi, który boryka się z problemami z kolanami. Nawet wejście Cherkiego na ostatnie 20 minut nie pomogło – Haaland opuścił boisko 11 minut po jego zmianie, a kluczowy gol dla City nie padł.
Wygląda na to, że Pep Guardiola stracił pomysł na grę z Erlingiem Haalandem, napastnikiem, którego pragnęłaby mieć większość światowych trenerów. Cherki, choć również nie błysnął po wejściu, nie może być rozliczany za występ w zdruzgotanej drużynie, która przegrywała 0:3.
Redakcja poleca.to donosi, że w poprzednim sezonie Manchester City prezentował się słabiej, zajmując 3. miejsce w lidze. W obecnych rozgrywkach drużyna gra lepiej i walczy o mistrzostwo, jednak pierwszy poważny test w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zakończył się fiaskiem. Zostali zweryfikowani jako zespół bez jasnej myśli przewodniej. Real Madryt, mimo problemów z kontuzjami i gorszej formy, pokazał poziom godny prestiżu rozgrywek.
Manchester City rozegrał mecz niegodny walki o ćwierćfinał Ligi Mistrzów, a słowa Guardioli o tym, że „mecz nie był aż tak zły, jak sugeruje wynik”, nie zmienią tej oceny.