Magdalena Fręch, która niedawno zachwyciła formą w turnieju WTA 500 w Meridzie, nie zdołała awansować do drugiej rundy prestiżowego turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka, mimo dobrego początku, uległa po ponad 170 minutach zaciętej rywalizacji niżej notowanej Australijce, Storm Hunter, która przeszła przez eliminacje.
Fręch po finale w Meridzie walczyła o kolejne punkty
Tydzień poprzedzający start w Indian Wells był dla Magdaleny Fręch niemal idealny. Nasza tenisistka dotarła do finału turnieju WTA 500 w Meridzie, gdzie po wymagającym meczu musiała uznać wyższość Hiszpanki Cristiny Bucsę. Niemniej jednak, sukces ten pozwolił jej powrócić do pierwszej czterdziestki rankingu WTA, zajmując 36. miejsce.
Nie zważając na krótki czas na regenerację, Fręch musiała szybko przenieść się do Kalifornii, aby wziąć udział w turnieju rangi „1000”. Jej debiutancki mecz został zaplanowany na noc z czwartku na piątek czasu polskiego. Losowanie sprawiło, że jej pierwszą rywalką była kwalifikantka, Storm Hunter.
Australijka z problemami zdrowotnymi, ale waleczna
Storm Hunter, zajmująca obecnie 234. miejsce w singlowym rankingu WTA, jest bardziej znana ze swoich osiągnięć w grze podwójnej, gdzie w przeszłości była liderką światowego zestawienia. Od kwietnia ubiegłego roku Australijka starała się odbudować swoją pozycję w tenisie po poważnej kontuzji ścięgna Achillesa.
Mimo niższej pozycji w rankingu, Hunter okazała się trudną przeciwniczką dla Fręch. Mecz rozpoczął się korzystnie dla Polki, która pewnie utrzymywała swój serwis i od razu przełamała rywalkę. Choć Australijka zdołała wypracować sobie break pointa w trzecim gemie, Fręch skutecznie obroniła się przed stratą podania. W pierwszym secie Polka prowadziła już 4:0, jednak Hunter zdołała odrobić część strat. W trakcie pierwszej partii Australijka poprosiła o przerwę medyczną, skarżąc się na ból w lewej łydce. Po powrocie na kort z widocznym opatrunkiem, Hunter nadal walczyła, ale ostatecznie Fręch wygrała pierwszego seta 6:3.
Zacięta walka w drugim i trzecim secie
Druga odsłona spotkania przyniosła wyrównaną grę. Po zaciętym gemie otwarcia, w którym Fręch miała dwie okazje na przełamanie, to Australijka zdołała wyjść na prowadzenie 3:0. Polka walczyła o odrobienie strat, ale dopiero w ósmym gemie udało jej się wyrównać stan seta na 4:4. Mimo walki na przewagi i obronionych setboli przez Hunter w dziesiątym gemie, to Australijka okazała się lepsza, wygrywając drugiego seta 7:5.
Decydująca partia rozpoczęła się od przełamania dla Fręch, która szybko podwyższyła prowadzenie. Mimo posiadania dwóch piłek na 3:0, Polka nie zdołała utrzymać przewagi. Hunter odrobiła straty i wyszła na prowadzenie, którego nie oddała do końca. W dziewiątym gemie, przy serwisie Australijki, Fręch miała jeszcze szansę na przełamanie, ale ostatecznie to Hunter cieszyła się ze zwycięstwa w całym meczu, wygrywając trzeciego seta 6:3 po 170 minutach gry.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, porażka Fręch oznacza, że jej kolejną rywalką w Indian Wells będzie rozstawiona z numerem 12 Belinda Bencic. Turniej w Kalifornii potrwa do 15 marca.