Finał Speedway of Nations 2 w Toruniu przyniósł historyczny sukces reprezentacji Niemiec. 3 października 2025 roku duet Mario Hausl i Norick Blodorn zapewnił swojej drużynie złoty medal, pokonując światową czołówkę. Choć zwycięstwo było wspólnym sukcesem, to młody 20-letni Mario Hausl, pochodzący z Seszeli, stał się bohaterem materiałów sportowych, nie tylko ze względu na swoje sportowe osiągnięcia, ale także z powodu zaskakujących informacji o jego zarobkach.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, choć Norick Blodorn dzięki świetnemu występowi w finale podpisał lukratywny kontrakt z mistrzem Polski Apatorem Toruń, jego kolega z drużyny, Mario Hausl, obrał inną ścieżkę kariery. 20-latek, mimo uznania za wielki talent, nadal będzie reprezentował barwy drugoligowego zespołu MF Trans Landshut Devils. To właśnie zarobki Hausla budzą największe zdziwienie.
Hausl to postać nietuzinkowa. Urodzony w Monachium, ma silne więzi z Seszelami, skąd pochodzi jego matka. Regularnie odwiedza wyspy, gdzie jest rozpoznawalną postacią, spotkał się nawet z prezydentem kraju. Jego marzeniem jest rozwój żużla na Seszelach, w tym stworzenie toru treningowego.
Jednakże, mimo międzynarodowej rozpoznawalności i sukcesów, Hausl nie może liczyć na astronomiczne zarobki. Z nowego kontraktu na sezon 2026 wynika, że za każdy zdobyty punkt w barwach Landshut otrzyma 250 euro, czyli około 1000 złotych. Przy założeniu zdobycia 100 punktów w sezonie, jego roczne zarobki wyniosą 100 tysięcy złotych. Choć kwota ta jest znacząca, w porównaniu do stawek czołowych zawodników, a nawet przeciętnych juniorów w Polsce, którzy mogą liczyć na 2-3 tysiące złotych za punkt, Hausl zarabia relatywnie niewiele.
Warto podkreślić, że polska liga żużlowa jest zjawiskiem wyjątkowym na tle Europy, oferując znacznie wyższe stawki. Nawet w drugiej lidze polskiej zarobki są wyższe niż w najlepszych ligach europejskich. Niemieckie Landshut, startujące w Krajowej Lidze Żużlowej, podchodzi do finansowania z rozwagą, unikając nadmiernych wydatków. Nawet Kim Nilsson, zawodnik z doświadczeniem w Grand Prix, zarabia około 1700 złotych za punkt, co przy 150 punktach sezonowo daje około 250 tysięcy złotych, plus 60 tysięcy za podpis. Nilsson, mimo dobrych zarobków, nie plasuje się w pierwszej dziesiątce najlepiej opłacanych zawodników KLŻ. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innych żużlowców niemieckiej ekipy. Tylko nieliczni otrzymali bonus za podpis, a pozostali, w tym Hausl, bazują głównie na premiach punktowych, które należą do najniższych w lidze.