Nadal nieznane są personalia mężczyzny, który przed rokiem zakłócił trening Igi Świątek na Florydzie. Brak jego identyfikacji uniemożliwia wpisanie go na tzw. czarną listę WTA, stworzoną w celu zapobiegania niepożądanym incydentom podczas turniejów. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sztab polskiej tenisistki monitoruje aktywność stalkera w internecie. Wiadomo, że mężczyzna poszukuje rozgłosu i chętnie wraca do incydentu z Miami, co potwierdza jego PR menedżerka, Daria Sulgostowska.
Historia tenisa zna tragiczne przypadki agresji na korcie. Najbardziej wstrząsający miał miejsce 30 kwietnia 1993 roku podczas turnieju w Hamburgu. Wówczas 19-letnia Monica Seles została raniona nożem w plecy przez kibica, Guenter Parche, zapalonego fana Steffi Graf. Napastnik, uznany za niepoczytalnego, nigdy nie trafił do więzienia. Cios nożem do filetowania przerwał karierę Seles na ponad dwa lata, pogrążając ją w głębokiej depresji i uniemożliwiając powrót do dawnej dominacji.
W obliczu takich zdarzeń, władze WTA wprowadziły szereg zmian mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa zawodniczek. Chociaż przez ostatnie trzy dekady udało się uniknąć podobnie drastycznych incydentów, nie wszystkie tenisistki czują się w pełni bezpiecznie. Przykładem może być Karolina Muchova, która musiała przerwać mecz US Open z powodu obecności prześladowcy na trybunach. Również Iga Świątek doświadczyła niepokojącej sytuacji podczas treningu w Miami, gdy stalker, który wcześniej groził w internecie, pojawił się w jej pobliżu.
Mężczyzna ten, mimo że jego tożsamość pozostaje nieznana, nadal aktywnie działa w przestrzeni wirtualnej, często pod różnymi pseudonimami. Władze WTA, we współpracy ze sztabem Igi Świątek, podchodzą do sprawy z pełną odpowiedzialnością. Chociaż wysłano zdjęcie z niewyraźnym wizerunkiem napastnika, ustalenie jego pełnych personaliów okazało się dotąd niemożliwe. Sztab polskiej gwiazdy zapewnia jednak, że bezpieczeństwo zawodniczki jest priorytetem i ściśle współpracują z WTA, która szybko reaguje na wszelkie sygnały o potencjalnych zagrożeniach. Dzięki tym działaniom, Iga Świątek czuje się bezpiecznie i może w pełni skupić się na karierze sportowej.
Redakcja poleca.to donosi, że chociaż sytuacja jest monitorowana, brak pełnej identyfikacji stalkera utrudnia skuteczne działania prewencyjne, takie jak wpisanie go na oficjalną listę osób niepożądanych na turniejach. Mimo to, zapewnienia o współpracy z WTA i trosce o bezpieczeństwo Igi Świątek dają nadzieję, że podobne incydenty nie będą miały miejsca w przyszłości.