Finałowy bieg na 400 metrów podczas drugiego dnia halowych mistrzostw Polski dostarczył wielu emocji. W zaciętej rywalizacji Natalia Bukowiecka udowodniła swoją wyższość nad Justyną Święty-Ersetic, zdobywając tytuł mistrzyni kraju. Choć tytuł powędrował do Bukowieckiej, to Święty-Ersetic miała powody do radości, uzyskując kluczowe minimum na Mistrzostwa Świata.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Natalia Bukowiecka, podopieczna trenera Marka Rożeja, po trudnym poprzednim sezonie naznaczonym kontuzją, wróciła w świetnej formie. Rok temu w Toruniu przegrała z doświadczoną Justyną Święty-Ersetic, a następnie zrezygnowała z udziału w mistrzostwach Europy, nie czując się w pełni przygotowana. Sukcesy w Tokio po wyleczeniu urazu tylko potwierdziły jej potencjał.
Tegoroczne przygotowania do sezonu halowego były przemyślane. Bukowiecka skupiła się na treningach w RPA, a pod dachem zaplanowała jedynie trzy starty, wszystkie w Toruniu. Już pierwszy występ w Copernicusie przyniósł jej minimum na halowe mistrzostwa świata (czas poniżej 51 sekund), a dzisiejsze zwycięstwo w mistrzostwach Polski tylko umocniło jej pozycję.
Finałowy bieg był bezpośrednim rewanżem za zeszłoroczną rywalizację. Bukowiecka, biegnąc na piątym torze, konsekwentnie goniła prowadzącą Święty-Ersetic. Ostatecznie zdołała wyprzedzić rywalkę i przekroczyć linię mety jako pierwsza, uzyskując czas 51.44 sekundy. Choć wynik ten był nieco wolniejszy od jej rekordu Polski sprzed dwóch lat (50.83 s), Bukowiecka podkreśliła, że mimo wszystko jest zadowolona, a kluczowe jest dla niej dalsze obiganie się w hali.
Dużym wydarzeniem był również wynik Justyny Święty-Ersetic. Po nieudanej próbie uzyskania minimum na mistrzostwa świata (51.75 s) podczas jednego z wcześniejszych startów, tym razem biegła z determinacją. Ostatecznie uzyskała dokładnie 51.75 sekundy, co jest równoznaczne z kwalifikacją na światowy czempionat. Radość medalistki olimpijskiej z Tokio była ogromna, co podkreśla wagę tego osiągnięcia dla niej i dla trenera sztafety, Aleksandra Matusińskiego.
Na uwagę zasługuje również postawa Anny Gryc, która z czasem 51.96 s (rekord życiowy) zajęła trzecie miejsce, potwierdzając swoją moc w kobiecej sztafecie. Zaskoczeniem była Anastazja Kuś, która na ostatnim 80-metrowym odcinku wykazała się niesamowitą determinacją, poprawiając swój rekord życiowy do 52.50 s. Ten wynik przyniósł jej nie tylko czwarte miejsce, ale także ustanowienie nowego rekordu Polski juniorek U-20, wcześniej należącego do Kornelii Lesiewicz.
Wyniki uzyskane przez zawodniczki, w tym nowe rekordy życiowe i rekord Polski juniorek, napawają optymizmem i zapowiadają emocjonującą przyszłość polskiej lekkoatletyki, zwłaszcza w kontekście rywalizacji sztafetowej.
Wyniki finału 400 m kobiet:
- 1. Natalia Bukowiecka (Podlasie Białystok) - 51.44 s
- 2. Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice) - 51.75 s (minimum na HMŚ)
- 3. Anna Gryc (AZS AWF Warszawa) - 51.96 s (rekord życiowy)
- 4. Anastazja Kuś (AZS UWM Olsztyn) - 52.50 s (rekord Polski U-20)
- 5. Weronika Bartnowska (AZS AWF Warszawa) - 52.81 s (rekord życiowy)
- 6. Margarita Koczanowa (AZS AWF Kraków) - 53.22 s