
Kiedy Kamil Brzozowski, poprzedni trener Moonfin Malesy Ostrów rzucił papierami, klub był pod ścianą i musiał szukać nowego szkoleniowca. Z nieba spadł im ceniony Tomasz Bajerski, który wówczas dopiero co zakończył pracę w Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Bajerski znów ma zespół, który chce powalczyć o finał, a może nawet o coś więcej. Jednak nie mistrzowie świata mogą być kluczem do sukcesu, a formacja młodzieżowa. - Trzeba porządnie się do nich przyłożyć i będą robić punkty - mówi w Tygodniku Żużlowym.

Moonfin Malesa zakontraktowała trzech mistrzów świata (Chris Holder, Tai Woffinden i Gleb Czugunow), którzy mają stanowić o sile tej drużyny. Część ekspertów twierdzi nawet, że to wcale nie Krosno, a właśnie Ostrów może najbardziej zagrozić Abramczyk Polonii Bydgoszcz.
Obawy o formę potencjalnych liderów Ostrowa. Mistrzowie są po przejściach
Niektórzy mają jednak obawy, bo Holder jest po wielu kontuzjach, a poprzedniej zimy kolejny raz się połamał. Teraz jest już zdrowy, ale istnieje ryzyko, że nie będzie już w tej formie, jak chociażby w 2024 roku. Do tego duża odpowiedzialność ciąży na barkach Woffindena, który ostatnie oficjalne zawody odjechał w czerwcu 2024.
Jeśli jednak staną na wysokości zadania, a do tego Czugunow dołoży cenne punkty, Ostrów może bić się o najwyższe cele w Metalkas 2. Ekstralidze. Nowy trener uspokaja ws. stanu zdrowia żużlowców. - Za kilka dni przyjadą obcokrajowcy, żeby pozałatwiać różne sprawy, pogadać i trochę zintegrować się z resztą drużyny. Całkowity spokój panuje w naszej ekipie. Wszyscy są cali i zdrowi - przyznaje Tomasz Bajerski.
Bez tego finału nie będzie. "Trzeba się do nich przyłożyć"
Mistrzowie świata to jedno, ale finału nie będzie bez skutecznych juniorów. Ostrowianie mogą się pochwalić przede wszystkim Pawłem Sitkiem, za którym debiutancki sezon. W nim nie odstawał od bardziej doświadczonych kolegów, a wielu trenerów widzi w nim przyszłego medalistę Grand Prix. Oprócz Sitka są także inni, którzy dorastali u boku poprzednich szkoleniowców, czyli Mariuszu Staszewskim, jak i Kamilu Brzozowskim.
- Z juniorami zawsze jest dużo pracy. Jestem takim trenerem, który pracuje bardzo spokojnie, żeby z czasem pojawiły się efekty. Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie. Mamy paru utalentowanych chłopaków. Oglądałem mecze i widziałem, jak jeździli. Trzeba się porządnie do nich przyłożyć i będą robić punkty - podkreśla.
Bajerski ściągnął do Ostrowa swoich ludzi
Bajerski przyszedł w miejsce Brzozowskiego, który rzucił papierami. Wraz z nim odeszły także inne osoby. Bajerski zorganizował już swój sztab. - Przyszedł Emil Idziorek jako mechanik klubowy, a kierownikiem drużyny został pochodzący z Łodzi Mateusz Matusiak. To moi ludzie - zapewnia.
Zespół niedługo ma zacząć wspólne treningi. - Między 15 a 18 marca wyjeżdżamy na tor. Nasze przygotowania idą zgodnie z planem. Na razie cisza i spokój - kwituje.
Zobacz również:
Metalkas 2. Ekstraliga Polski klub nie zdąży na start rozgrywek. Wszystko przez wielki remont
Szymon Makowski- Wielka zmiana u Zmarzlika. A to nie koniec. Polak nie jest jedyny
- Kuriozalny przepis może wrócić. Rosną duże obawy. "To nie jest wcale dobre"



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasTomasz BajerskiArged Malesa Ostrów