W życiu światowej sławy tenisistki Aryny Sabalenki ostatnie miesiące obfitowały w dramatyczne wydarzenia, ale także w nowe, szczęśliwe rozdziały. Gwiazda kortów przyjęła oświadczyny swojego partnera, Georgiosa Frangulisa, co miało miejsce tuż przed rozpoczęciem prestiżowego turnieju w Indian Wells. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, ich relacja nabrała tempa po przeżytej przez Sabalenkę osobistej tragedii.
Para poznała się na początku 2024 roku. W tym samym czasie tenisistka zakończyła poprzedni związek z białoruskim hokeistą Konstantinem Kołcowem. Co ciekawe, związek Sabalenki i Frangulisa nie rozkwitł od razu. Pierwszym impulsem do zacieśnienia więzi okazała się śmierć byłego partnera tenisistki.
Zaręczyny, ogłoszone przez parę na platformie Instagram, były dla Sabalenki niemałym zaskoczeniem. Jak sama przyznała, nie była przygotowana na tak ważny moment i żartobliwie miała mieć pretensje do swojej osoby odpowiedzialnej za media społecznościowe, że nie uprzedziła jej o planach narzeczonego.
Rok 2024 był dla Aryny Sabalenki niezwykle burzliwy. Choć na początku sezonu zmagała się z trudnościami, niepowodzeniami na pierwszych etapach turniejów, to później odzyskała formę, czego ukoronowaniem było zwycięstwo w Australian Open. Jednakże, prawdziwym ciosem okazała się informacja o śmierci Konstantina Kołcowa, która dotarła do niej 18 marca. 42-letni hokeista, z którym tenisistka była związana przez trzy lata i zdążyła poznać jego dzieci z poprzedniego małżeństwa, zmarł na początku 2024 roku. Ta wiadomość głęboko wstrząsnęła zawodniczką.
Pierwsze spotkanie Sabalenki z Georgiosem Frangulisem miało miejsce w styczniu 2024 roku, przy okazji podpisania kontraktu z marką spożywczą Oakberry. Frangulis jest współtwórcą tej firmy, którą rozwinął dzięki środkom z polisy ubezpieczeniowej po wygranej walce z rakiem trzustki. Początkowo ich relacja miała charakter wyłącznie biznesowy. Jednakże, gdy Sabalenka mierzyła się z żałobą po śmierci Kołcowa, Frangulis wykazał się niezwykłą empatią i wsparciem, będąc u jej boku w najtrudniejszych chwilach.
„Podpisaliśmy kontrakt, potem się poznaliśmy. W jakiś sposób zostaliśmy parą” – zdradziła Sabalenka w rozmowie z „The Guardian”. Media donosiły, że po stracie byłego partnera, tenisistka spędzała dużo czasu z Frangulisem, który dawał jej przestrzeń do wyrażenia emocji i żalu. Pierwszy raz para została publicznie zauważona podczas turnieju w Madrycie w kwietniu 2024 roku, gdzie Sabalenka dotarła do finału, ulegając jedynie Idze Świątek.
Oficjalne potwierdzenie ich związku nastąpiło w lipcu tego samego roku, kiedy na profilu Frangulisa w mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie pary pocałunków. Od tego momentu wsparcie Georgiosa stało się dla Aryny niezwykle ważne. Biznesmen starał się dostosować swoje obowiązki, aby móc towarzyszyć ukochanej podczas jej podróży po świecie i wspierać ją na turniejach.
To, co połączyło Sabalenkę i Frangulisa, to nie tylko wspólne interesy i wzajemne uczucie, ale także podobne pasje. Georgios Frangulis jest wielkim fanem sportów motorowych i sam brał udział w ponad 120 wyścigach samochodowych w ramach Porsche GT3 Cup Challenge. Został również jednym ze sponsorów Formuły 1. Oboje cenią aktywny tryb życia, dbają o formę fizyczną i często dzielą się w mediach społecznościowych zabawnymi momentami, pokazując podobne poczucie humoru. Ostatnie dwa lata wyraźnie pokazały im, że ich wspólna droga zmierza w dobrym kierunku, a wzajemne wsparcie jest dla nich kluczowe.
Wpływ tej relacji na życie prywatne i sportowe Aryny Sabalenki jest niezaprzeczalny. Obecność stabilnego i wspierającego partnera, który rozumie jej pasję do sportu i jednocześnie potrafi być ostoją w trudnych chwilach, z pewnością dodaje jej sił do dalszej rywalizacji na najwyższym światowym poziomie. Dla wielu obserwatorów, historia ta jest dowodem na to, jak ważne jest posiadanie bliskiej osoby u boku, szczególnie w obliczu życiowych tragedii.