Poleca.to
Sport

Orlen Wisła Płock i Industria Kielce wciąż walczą o podium! Emocjonujące starcia w ORLEN Superlidze.

Orlen Wisła Płock pokonała Industrię Kielce po rzutach karnych w hitowym starciu ORLEN Superligi. Równocześnie trwają zacięte boje o utrzymanie i trzecie miejsce w tabeli, gdzie emocji nie brakuje.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Orlen Wisła Płock i Industria Kielce wciąż walczą o podium! Emocjonujące starcia w ORLEN Superlidze.

Hit 21. kolejki ORLEN Superligi dostarczył kibicom kolejnych niezapomnianych emocji. Orlen Wisła Płock zmierzyła się z Industrią Kielce w widowiskowym meczu, który rozstrzygnął się dopiero po rzutach karnych. Za plecami tych zespołów trwa zażarta walka o trzecie miejsce w ligowej tabeli.

W rywalizacji Orlen Wisły Płock z odwiecznym rywalem, Industrią Kielce, ponownie lepsi okazali się płocczanie. Przez całe spotkanie zespół z Mazowsza musiał odrabiać niewielką stratę punktową do rywali, którzy wystąpili w osłabionym składzie. Świetnie w roli gospodarza, mimo nieprzychylnej atmosfery ze strony publiczności, zaprezentował się Adam Morawski. Podobnie imponował bramkarz Industrii, Torbjorn Bergerud. Po regulaminowym czasie gry wynik brzmiał 28:28, a w serii rzutów karnych to Orlen Wisła Płock okazała się lepsza, wygrywając 4:3. Choć mecz obfitował w walkę, obyło się bez brutalnej gry. Sędziowie jednak wielokrotnie sięgali po gwizdek, pokazując aż 16 dwuminutowych kar i sześć czerwonych kartek.

„To był niesamowity mecz. Bardzo ciężki, ale jestem dumny z mojej drużyny. Mamy niezwykle trudny kalendarz, ale daliśmy sobie z tym radę. Teraz jesteśmy skoncentrowani na kolejnych wyzwaniach” – skomentował Xavier Sabate, trener Orlen Wisły, która przystąpi do play-offów z pierwszego miejsca. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dla mieszkańców naszego regionu utrzymanie tak wysokiej pozycji przez płocką drużynę jest powodem do dumy i nadziei na sukcesy w fazie pucharowej.

Nagroda MVP meczu powędrowała do Adama Morawskiego, który zanotował 12 udanych interwencji, szczególnie błyszcząc w końcowych minutach spotkania. „Chciałem wygrać w Płocku, najbardziej jak tylko mogłem. Jestem dumny z mojej drużyny. Przyjechaliśmy w okrojonym składzie. Cieszę się, że kibicom mogłem odpowiedzieć swoimi interwencjami. Żałuję, że nie wygraliśmy, ale wierzę głęboko, że jeszcze tutaj przyjedziemy, aby zwyciężyć w najważniejszym meczu” – powiedział golkiper Industrii Kielce.

Równie zacięta walka toczyła się na dole tabeli, gdzie potrzebne były rzuty karne do wyłonienia zwycięzcy. LOTTO Puławy przełamały serię 12 porażek z rzędu, pokonując w Lubinie Zagłębie. Mecz pełen zwrotów akcji zakończył się remisem 30:30, a w serii rzutów karnych ekipa z Lubelszczyzny okazała się lepsza, wygrywając 3:1.

„Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa. Czekaliśmy na nie od października. Wtedy też graliśmy z Zagłębiem. Mamy mały niedosyt, bo w pierwszej połowie graliśmy super. W drugiej było gorzej i skończyło się remisem. Dla nas każdy punkt jest na wagę złota. Walka o utrzymanie będzie toczyła się do ostatniej serii” – tłumaczył Paweł Ciupa, bramkarz ekipy z Puław. Dla wielu mieszkańców naszego regionu, którzy śledzą losy ligi, to zwycięstwo może być kluczowe w kontekście walki o uniknięcie spadku.

Drużyna z Puław zmniejszyła dystans do Piotrkowianina Piotrków Trybunalski do trzech punktów. Piotrkowianie przegrali w tej kolejce ze Stalą Mielec 27:31. Ze względów zdrowotnych zespół nie jest już prowadzony przez Vit Teleky’ego, a jego miejsce zajął duet Stanisław Makowiejew – Kamil Wasilewski.

„To nie był najpiękniejszy mecz, ale liczą się punkty. Chcieliśmy przede wszystkim wygrać. To było bardzo ważne spotkanie w kontekście rundy zasadniczej. Jako beniaminek naszym pierwszym celem jest utrzymanie. Oczywiście, mamy swoje ambicje, ale wszystko musimy budować krok po kroku, bez szaleństwa. Złapaliśmy gorszą serię, ale cieszymy się, że wyszliśmy z niej taką wygraną” – powiedział Robert Lis, trener Handball Stali, która powróciła do czołowej ósemki ligi.

Awans Stali do czołowej ósemki był możliwy dzięki potknięciu Zepteru KPR-u Legionowo w Kwidzynie. Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn wygrała po zaciętym spotkaniu 31:26.

„To był bardzo ważny mecz, z bezpośrednim rywalem w tabeli. Kluczowa była obrona. Dostaliśmy dwie czerwone kartki. Musieliśmy grać mocno. Do tego pomógł nam Łukasz Zakreta. W ataku było trochę męczarni, ale to normalne przy zmęczeniu. Zrealizowaliśmy nasze przedmeczowe założenia, co dało nam trzy punkty. Myślę, że mieliśmy kontrolę nad całym spotkaniem” – przyznał Jovan Milicević, rozgrywający MMTS-u.

W walce o trzecie miejsce w tabeli umocniła się Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski, która pokonała przed własną publicznością KGHM Chrobrego Głogów 30:26. Gospodarze rozpoczęli mecz bardzo dobrze, prezentując skuteczną obronę i notując udane interwencje Kacpra Ligarzewskiego. Do przerwy prowadzili czterema bramkami. Po wznowieniu gry nastąpił jednak chwilowy przestój, który goście z Głogowa zdołali wykorzystać, wychodząc na prowadzenie. Końcówka przyniosła sporo emocji, ale podopieczni Kim Rasmussen wywalczyli kluczowe trzy punkty.

„Pierwsza połowa była rewelacyjna. Straciliśmy tylko 11 bramek. To zespół, który w ataku jest nastawiony na mocną grę jeden na jeden. Z przodu graliśmy równo, w obu połowach. Co stało się w drugiej części? Głogów to bardzo dobra drużyna. Patrząc na nasze bezpośrednie pojedynki możemy powiedzieć, że nie do końca leży nam ich styl. Cieszymy się, że pomogli nam bramkarze. Najważniejsze, że w końcówce nie zabrakło nam zimnej krwi” – wyjaśniał Kamil Adamski, rozgrywający drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego.

Na zakończenie serii spotkań PGE Wybrzeże Gdańsk pokonało w Opolu Corotop Gwardię 36:34, utrzymując tym samym trzecią pozycję w ligowej tabeli.

Redakcja poleca.to donosi, że wyniki te pokazują zaciętą rywalizację w ORLEN Superlidze, gdzie walka o najwyższe cele, jak i o utrzymanie, trwa do ostatnich kolejek. Dla kibiców z naszego regionu, którzy interesują się piłką ręczną, każdy z tych meczów ma znaczenie, wpływając na układ sił w lidze i potencjalne losy drużyn, z którymi często mają styczność zawodowo lub sportowo.

Źródło informacji: Info

Udostępnij:

Powiązane wiadomości