Zgrupowanie reprezentacji Polski przed decydującymi barażami o Mistrzostwa Świata w piłce nożnej miało być okazją do dyskusji o powołanych zawodnikach. Niespodziewanie jednak, kontrowersje wywołały słowa asystenta selekcjonera Jacka Magiery, który zarzucił Sebastianowi Walukiewiczowi brak kontaktu. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa budzi wiele wątpliwości, a agent piłkarza stanowczo zaprzecza wersji podanej przez sztab szkoleniowy.
Według Jacka Magiery, Sebastian Walukiewicz jesienią nie odebrał telefonu od selekcjonera i nie oddzwonił, co miało być powodem jego pominięcia w kadrze. Trener Magiera zasugerował, że jeśli zawodnik skontaktuje się z selekcjonerem, być może wyjaśni swoje zachowanie.
Podobną narrację przedstawił sam selekcjoner Jan Urban. Wskazał, że w listopadzie, gdy potrzebne było zastępstwo za kontuzjowanego Jana Bednarka, próbował nawiązać kontakt z Walukiewiczem. Jak twierdzi Urban, piłkarz nie przyjechał na zgrupowanie, co zniechęciło go do dalszych prób nawiązania współpracy.
Jednak Tomasz Suwary, agent Sebastiana Walukiewicza, stanowczo zdementował te informacje. Na platformie X napisał: "Nieprawda, że selekcjoner dzwonił do Sebastiana, to po pierwsze. Od momentu objęcia posady selekcjonera nigdy trener nie rozmawiał i nie kontaktował się z Walukiewiczem".
Ta rozbieżność w relacjach rodzi pytania o to, kto mówi prawdę w tej sprawie. Jeśli obie strony mówią prawdę, jedynym wytłumaczeniem byłby przypadek pomyłki numeru telefonu, co wydaje się mało prawdopodobne. W tej sytuacji można przypuszczać, że któraś ze stron publicznie podaje nieprawdziwe informacje.
Tymczasem reprezentacja Polski przygotowuje się do kluczowego meczu z Albanią, który odbędzie się w czwartek na PGE Narodowym. Zwycięstwo w tym spotkaniu otworzy drogę do walki o bezpośredni awans do finałów MŚ z wygranym pary Ukraina - Szwecja.
Redakcja poleca.to przypomina, że wśród powołanych znalazł się także Bartosz Bereszyński, którego obecność na liście wywołała zdziwienie ze względu na jego ograniczoną grę w US Palermo. Z kolei Walukiewicz, mimo gry w US Sassuolo na poziomie Serie A, nie otrzymał powołania.