Były reprezentant Niemiec, Lukas Podolski, zagościł w Rybniku-Boguszowicach, gdzie odbywała się prezentacja drużyny ROW-u Rybnik. Jego pojawienie się wywołało spore poruszenie wśród zgromadzonych kibiców. Piłkarz Górnika Zabrze wszedł na halę z dwoma piłkami, które następnie kopnął w trybuny, co dla wielu było zaskoczeniem.
Prezydent Rybnika, Piotr Kuczera, przywitał Podolskiego skandowaniem jego imienia przez publiczność. Prezes ROW-u, Krzysztof Mrozek, w żartobliwym tonie zapytał gwiazdora, czy przejąłby jego stanowisko w klubie. Podolski z błyskotliwą odpowiedzią nawiązał do budżetu klubu, co rozbawiło prezesa.
Podolski bez hamulców
Wydarzenie rozpoczęło się od przejażdżki prezydenta Kuczery na motocyklu po hali, co wymagało od niego trzech lekcji jazdy. Prezes Mrozek zapowiedział, że również Podolski przejdzie szkolenie. Sam piłkarz przyznał, że uwielbia ten sport i marzy o jeździe „bez hamulców”. Podkreślił, jak ogromne wrażenie zrobił na nim sport żużlowy na żywo, w porównaniu do wrażeń telewizyjnych.
Po tych słowach Podolski zasiadł na motocyklu. Jego pierwsze kółko odbyło się w towarzystwie trenera i byłego zawodnika Antoniego Skupienia. Niestety, maszyna zgasła po pierwszym okrążeniu, co wywołało wśród kibiców szeptane obawy o potencjalne problemy, które mogłyby wpłynąć na jego udział w nadchodzącym meczu Górnika Zabrze z Motorem Lublin.
Podczas prezentacji nie zabrakło rozmów o szansach ROW-u Rybnik w nadchodzącym sezonie. Prezes i zawodnicy podkreślali panującą w drużynie świetną atmosferę, która ma być kluczem do osiągnięcia dobrych wyników. Lukas Podolski porównał znaczenie dobrej atmosfery do tej panującej w reprezentacji Niemiec, zaznaczając, że tylko zgrany zespół jest w stanie walczyć o najwyższe cele.
Prezes Mrozek unikał składania konkretnych deklaracji dotyczących miejsca drużyny w 2026 roku, skupiając się na pochwałach dla zawodników i obietnicy widowiskowych meczów dla kibiców. W rozmowach często pojawiało się nawiązanie do czasów Nickiego Pedersena, podkreślając, że obecny brak „gwiazdorskich” osobowości w drużynie jest atutem, który sprzyja budowaniu jedności.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, obecność tak znanej postaci jak Lukas Podolski na prezentacji ROW-u Rybnik z pewnością podgrzała atmosferę i wzbudziła entuzjazm wśród lokalnych fanów sportu żużlowego. Wpływ takich wydarzeń na budowanie społeczności wokół klubu jest nieoceniony, a pozytywne emocje mogą przełożyć się na wsparcie dla drużyny w nadchodzących rozgrywkach.
Padły słowa o reprezentacji Niemiec w piłce nożnej
Podolski idealnie wpisał się w temat ocen szans ROW-u. - Podejście, sztab, atmosfera, to musi być jeden zespół - wyliczał, po czym dodał. - Jak w reprezentacji Niemiec, czy w klubie była dobra atmosfera, to graliśmy o coś.
Prezes Mrozek nie chciał złożyć żadnej deklaracji dotyczącej miejsca zespołu w 2026. Nie mówił o walce o awans, ale chwalił poszczególnych zawodników i wyraził nadzieję, że mecze przy Gliwickiej będą ciekawe, a drużyna będzie walczyć i robić show, bo jest atmosfera. Często też przywoływano nazwisko Nickiego Pedersena, który w 2025 rozbijał drużynę od środka. Mówiono, że teraz kogoś takiego nie ma i to jest najlepsze, co mogło spotkać ROW.