Jarrell Miller, amerykański pięściarz znany polskim kibicom przede wszystkim z nokautującej wygranej z Tomaszem Adamkiem, ponownie znajduje się w centrum uwagi. Pomimo burzliwej kariery naznaczonej problemami pozasportowymi, "Big Baby" jest o krok od walki o mistrzowski pas federacji WBA.
Miller, który pokonał "Górala" w październiku 2018 roku w zaledwie drugiej rundzie, stoczy swój kolejny ważny pojedynek 25 kwietnia w Las Vegas. Jego rywalem będzie niepokonany Kubańczyk Lenier Pero. Starcie to zostało oficjalnie uznane przez World Boxing Association za eliminację do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej.
Amerykanin ma za sobą trudne momenty. Jego kariera nabrała tempa po efektownych zwycięstwach, jednak problemy z dopingiem dwukrotnie pokrzyżowały mu plany. Najpierw stracił szansę na walkę z Anthonym Joshuą z powodu wykrycia substancji dopingowych, a następnie otrzymał dwuletnią dyskwalifikację po kolejnej wpadce. Mimo to, WBA postanowiła dać mu kolejną szansę.
Choć Miller ma na koncie 27 zwycięstw (22 przed czasem) i jedną porażkę z Danielem Dubois, jego nazwisko często pojawia się w kontekście pozasportowych wydarzeń. Jedyną porażkę poniósł w grudniu 2023 roku w Rijadzie. Wcześniej dwukrotnie remisował.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dla wielu mieszkańców naszego regionu, śledzących losy polskiego boksu, pojedynki takie jak te z udziałem Millera, nawet jeśli nie dotyczą bezpośrednio naszych zawodników, stanowią fascynujący element sportowego świata. Informacje o potencjalnych pretendentach do tytułów mistrzowskich budzą zainteresowanie i pokazują, jak dynamicznie zmienia się krajobraz światowego boksu.
Zwycięzca pojedynku Miller vs. Pero ustawi się w kolejce do walki z aktualnym mistrzem WBA w wadze ciężkiej, Ołeksandrem Usykiem, lub z posiadaczem tytułu regularnego, Muratem Gassijewem. To oznacza, że stawką jest nie tylko prestiż, ale i przyszłość w królewskiej kategorii bokserskiej.