Julia Szczurowska, utalentowana polska siatkarka, podjęła kluczową decyzję dotyczącą swojej przyszłości reprezentacyjnej. Choć miała realną szansę na zmianę obywatelstwa i grę dla Turcji, ostatecznie postawiła na Polskę, kierując się marzeniem o występach z orzełkiem na piersi. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, mimo pomijania przez selekcjonera Stefana Lavariniego, zawodniczka konsekwentnie udowadnia swoją wartość fenomenalnymi wynikami w lidze tureckiej.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku pojawiły się doniesienia o możliwości przyjęcia przez Szczurowską tureckiego obywatelstwa. Siatkarka grająca w Turcji przyznała wówczas w rozmowie z tureckimi mediami, że taka opcja istnieje i mogłaby wiązać się z lepszymi zarobkami. Jednak po kilku miesiącach rozwiała wszelkie wątpliwości, deklarując w wywiadzie dla "Siatkarskie Ligi", że jej serce i ambicja wciąż należą do reprezentacji Polski.
„Mam taką możliwość, żeby zmienić narodowość i grać jako Turczynka w tureckiej lidze, i zarabiać większe pieniądze. Ale nie, nie zrobiłam tego, i myślę, że moje serce i moja ambicja, moje marzenie, żeby być w reprezentacji Polski i kiedyś w niej zagrać, mi na to po prostu nie pozwoli” – mówiła Szczurowska.
Dodawała, że choć z racjonalnego punktu widzenia zmiana obywatelstwa byłaby mądrym ruchem finansowym, to wewnętrzne pragnienie gry dla Polski jest silniejsze. „Jestem nadal ta mała Julka, która chce zagrać w kadrze Polski. Myślę, że ona nigdy ze mnie nie wyjdzie. I dopóki ta mała Julka ma coś do powiedzenia, to na pewno nie zmienię narodowości” – podkreślała.
Mimo tych deklaracji, Szczurowska wciąż czeka na debiut w seniorskiej reprezentacji Polski pod wodzą Stefana Lavariniego, choć znalazła się w szerokiej kadrze. Jej ostatnie osiągnięcia w lidze tureckiej stanowią jednak mocny argument za jej powołaniem. Jak informuje Redakcja poleca.to, siatkarka zakończyła sezon w barwach Besiktasu Stambuł, gdzie grała po przenosinach z Nilüfer Belediyespor. Jej statystyki robią ogromne wrażenie.
Szczurowska zajęła trzecie miejsce wśród najlepiej punktujących zawodniczek tureckiej ligi, zdobywając 495 punktów (średnia 5,21 na set). Wyprzedziły ją jedynie Arina Fiedorowcewa i Anna Łazariewa. Polka jest również wiceliderką rankingu najlepszych atakujących z dorobkiem 435 punktów (średnia 4,58 na set), a do tego plasuje się na szóstym miejscu wśród najlepiej serwujących (31 punktów, średnia 0,33 na set).
Te wyniki to jasny sygnał dla selekcjonera Lavariniego. Po udanym sezonie Szczurowska pożegnała się jednak z kibicami Besiktasu, publikując emocjonalny wpis w mediach społecznościowych. "Mój czas w Beskitasie dobiega końca, a ja odchodzę z sercem pełnym wdzięczności. Dla każdej koleżanki z drużyny, każdego członka personelu, każdej osoby w klubie, dzięki którym ta podróż była tak wyjątkowa - dziękuję za chwile, śmiech, ciężką pracę i wspomnienia, które wspólnie stworzyliśmy" – napisała.
W ostatnim meczu dla Besiktasu, który odbył się 14 marca, drużyna Szczurowskiej przegrała 0:3 z Kuzeyboru. Co ciekawe, to właśnie do tego klubu ma dołączyć Julia. W tym spotkaniu wyróżniła się również Malwina Smarzek, która od ubiegłego roku gra w Turcji i była najlepiej punktującą zawodniczką meczu.