Maja Chwalińska, rozstawiona z numerem ósmym, rozpoczęła swój udział w turnieju WTA 125 w Antalyi od spektakularnego zwycięstwa. Młoda Polka, 24-letnia zawodniczka z Bielska-Białej, potrzebowała zaledwie 62 minut, aby pokonać 17-letnią Turczynkę Adę Kumru, która otrzymała „dziką kartę”. Wynik spotkania 6:0, 6:0 jest dowodem na ogromną różnicę w umiejętnościach i rankingu obu tenisistek.
Ada Kumru, mimo młodego wieku, ma już za sobą starty w juniorskim Australian Open i aspiruje do gry w profesjonalnym tourze. Jednak starcie z doświadczoną Mają Chwalińską okazało się dla niej bolesną lekcją. Polka, znana ze znakomitego wyszkolenia technicznego i umiejętności gry skrótami oraz lobami, konsekwentnie przejmowała inicjatywę od pierwszych piłek.
Pierwszy set trwał zaledwie 29 minut i zakończył się wynikiem 6:0 dla Chwalińskiej. Polka wygrała 27 z 39 rozegranych akcji, nie dając rywalce szans na zdobycie nawet honorowego gema. W czwartym gemie Turczynka miała okazję na przełamanie, ale popełniła błąd przy returnie.
Podobny scenariusz rozegrał się w drugiej partii. Maja Chwalińska kontrolowała przebieg gry, choć Kumru zdołała zdobyć kilka punktów, głównie dzięki błędom Polki. Chwalińska ostatecznie zamknęła mecz wynikiem 6:0, wygrywając drugiego seta w podobnym stylu. Łącznie w drugiej partii Turczynka zdobyła zaledwie dziewięć punktów.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Maja Chwalińska ma na swoim koncie już kilka zwycięstw z takim samym wynikiem. Nieco ponad trzy miesiące temu w turnieju WTA 125 w Quito pokonała Tanię Varelę Alvarado 6:0, 6:0 w 55 minut. Jej styl gry, oparty na technice i zmuszaniu rywalek do biegania, okazał się dziś niezwykle skuteczny przeciwko młodej zawodniczce z Turcji.
W poprzednim tygodniu w tym samym turnieju, Katarzyna Kawa dotarła do półfinału, a w obecnej edycji zapewniła sobie miejsce w 1/8 finału po zwycięstwie nad Despiną Papamichail (6:1, 6:3). Maja Chwalińska o ćwierćfinał powalczy w czwartek ze Słowenką Tamarą Zidanšek, którą Katarzyna Kawa pokonała w poprzednim tygodniu.