Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołuje niepokój na całym świecie, ale życie sportowe toczy się dalej. Nikodem Wolański, polski rozgrywający występujący w klubie z Abu Zabi, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat sytuacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak sam przyznaje, mimo napięć w regionie, czuje się bezpiecznie, choć dostrzega obawy wśród niektórych zagranicznych zawodników.
Wojna na Bliskim Wschodzie nie pozostaje bez wpływu na sport. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie przebywa wielu Polaków wracających do kraju, na co dzień gra siatkarz Nikodem Wolański. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, zawodnik występujący w klubie z Abu Zabi stwierdził: "Mam łatwiej o tyle, że jestem w domu i naprawdę czuję się bezpiecznie. Na pewno inną optykę mają na to ludzie, którzy utknęli na lotnisku". Przyznał jednocześnie, że niektórzy zagraniczni gracze w jego drużynie odczuwają panikę.
W cieniu narastającego konfliktu rozgrywane są również zawody sportowe, w tym ligi siatkarskie. Zjednoczone Emiraty Arabskie, mimo swojego położenia w pobliżu ogniska zapalnego, kontynuują rozgrywki. Klub Nikodema Wolańskiego rozgrywał mecz finałowy w dniu rozpoczęcia izraelsko-amerykańskich ataków na Iran. Jak opisał polski siatkarz, w trakcie podróży na mecz docierały alerty i syreny, co wywołało moment refleksji nad czymś innym niż sport.
ZEA znajdują się w strategicznym miejscu, blisko regionu objętego konfliktem. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega przed podróżami do tego kraju i sąsiednich państw. W Dubaju odnotowano incydenty z irańskimi dronami. Mimo tych wydarzeń, finałowy mecz, w którym grał Wolański, odbywał się w rejonie oddalonym od Dubaju i Abu Zabi, co pozwoliło na zachowanie względnego spokoju.
Nikodem Wolański, 32-letni rozgrywający, reprezentuje barwy Al Jazira Sport Club. W tym sezonie jego drużyna zdobyła wicemistrzostwo kraju. Polak występuje na Bliskim Wschodzie od 2021 roku, wcześniej grając w Katarze, a obecnie w Abu Zabi. Podkreśla, że na co dzień Zjednoczone Emiraty Arabskie to kraj bezpieczny.
Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem spowodowało trudności dla wielu polskich turystów, którzy utknęli na lotniskach w Dubaju i Abu Zabi. Wolański zaznacza, że choć jest świadomy sytuacji i śledzi doniesienia medialne, jego osobiste poczucie bezpieczeństwa jest wysokie ze względu na bycie "w domu".
W drużynie Wolańskiego gra pięciu obcokrajowców, w tym byli gracze PlusLigi: Thomas Edgar z Australii i Manuel Armoa z Argentyny. Miejscowi zawodnicy, często związani ze służbami mundurowymi, zapewniają zagranicznych kolegów o spokoju i kontroli nad sytuacją. Jednakże, jak przyznaje Wolański, reakcje zagranicznych graczy są zróżnicowane: "Niektórzy panikują, niektórzy podchodzą do tego na spokojnie".
Polski siatkarz planuje pozostać w regionze Zatoki Perskiej na kolejny sezon, posiadając już podpisany kontrakt. Redakcja poleca.to donosi, że mimo napiętej sytuacji geopolitycznej, życie sportowe w Zjednoczonych Emiratach Arabskich trwa, a polscy zawodnicy starają się zachować spokój i profesjonalizm.