
Szerokim echem odbiło się niedawne ogłoszenie Nicole Konderli-Juroszek. Skoczkini narciarska poinformowała o zawieszeniu kariery, a niedługo po tym wyjawia powody swojej decyzji. Nie brakuje tematu Polskiego Związku Narciarskiego, który po części miał w tym swój udział. Na odpowiedź przedstawiciela długo czekać nie trzeba było.

Bardzo głośno w ostatnim czasie jest o Nicole Konderli-Juroszek. Ta niedługo po mistrzostwach Polski w skokach narciarskich poinformowała o zawieszeniu kariery. Z czasem na jaw wychodziły szczegóły tej decyzji. W rozmowach z mediami zdradziła m.in., że była ofiarą mobbingu.
Do tego dochodziły niezbyt zadowalające ją starty, a ważną kwestią były również pieniądze. Dochody z samych skoków nie pozwalały jej samodzielnie się utrzymywać, co zmusiło ją do łączenia kariery z pracą jako trenerka personalna. Szczegóły ujawniła w rozmowie z TVP Sport. Jak zdradziła, stypendia, jakie otrzymywała miały pokrywać zaledwie 20 procent jej "normalnych" wydatków.
- Od kilku lat jestem jednak samodzielna, mam męża, więc mieszkamy sami w wynajmowanym mieszkaniu. Trzeba zapłacić rachunki, coś zjeść, mieść pieniądze na benzynę, by dojechać do pracy i na trening... - tłumaczy.
Zobacz również:
Skoki Narciarskie Tomasiak wprost ws. decyzji Maciusiaka. Odsunął go na chwilę przed wyjazdem
Katarzyna PociechaSłowa te zostały odebrane w dość krytyczny sposób, a do całej sprawy odniósł się już przedstawiciel Polskiego Związku Narciarskiego, Tomasz Grzywacz, sekretarz generalny. Ten dla WP SportoweFakty wprost wyjaśnił, na jakiej zasadzie przyznawane są stypendia. Wszystko zależy od osiąganych wyników. Swój udział ma również Ministerstwo Sportu i Turystyki.
- Co do zasady wsparcie jest adekwatne do osiąganych wyników. To konkretne rezultaty wpływają na wysokość stypendiów sportowych. Ale jako związek wspieramy zawodników również w uzyskiwaniu tych stypendiów niezwiązanych bezpośrednio z wynikami, takich jak ministerialne Team 100. Pamiętajmy jednak, że w tym przypadku nie my wydajemy decyzji - ta stoi po stronie ministerstwa - powiedział.
Przedstawiciel związku ogłasza. "Musimy dysponować pieniędzmi"
Co więcej, działacz PZN przekazuje, że w przypadku pełnego bądź sporego finansowania każdego z zawodników, to nie zgadzałoby się to z ustaleniami. W końcu związek otrzymuje pieniądze nie tylko od wspomnianego ministerstwa, lecz również od sponsorów. I to oni decydują, w jaki sposób fundusze mają zostać rozliczone.
Zobacz również:
Sportowe życie Od lat jest posłem KO. Jego emerytura przyprawia o zawrót głowy
Jakub Rzeźnicki- Gdybyśmy w pełni lub w dużej części utrzymywali każdego zawodnika zrzeszonego w PZN, to działalibyśmy jak piramida finansowa. Musimy dysponować pieniędzmi - np. sponsorskimi czy ministerialnymi - zgodnie z przyjętymi ustaleniami. Każda złotówka musi być rozliczona zgodnie z koszykiem kosztów, jaki narzuca organizacja wspomagająca zawodnika lub związek - uzupełnił.
Jeśli 24-latka widzi jeszcze jakieś szanse na wznowienie kariery, związek jest gotowy do dyskusji.
Zobacz również:
Skoki Narciarskie Tomasiak wprost ws. decyzji Maciusiaka. Odsunął go na chwilę przed wyjazdem
Katarzyna Pociecha- Co za wieści. Kubica dołącza do Małysza i Tomasiaka. To już oficjalne
- Problem z medalem Tomasiaka. Niemiec nie chciał powtórki. Bolesny finał
- PZN oficjalnie ogłasza ws. Tomasiaka. A jednak, medale to jeszcze nic


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasPolskaMinisterstwo Sportu i TurystykiPolski Związek NarciarskiNicole Konderla