Zakończony niedawno weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskim Lahti przyniósł wiele emocji, ale dla polskich kibiców nie zakończył się sukcesem. Konkurs duetów, który zwieńczył zawody, okazał się dla naszej reprezentacji sporym rozczarowaniem, plasując ją na odległym siódmym miejscu. Mimo obiecujących wyników w serii próbnej, ostatecznie zabrakło formy, a na podium znaleźli się Austriacy, Słoweńcy i sensacyjnie gospodarze - Finowie.
Polacy, w składzie Kamil Stoch i Kacper Tomasiak, po serii treningowej zajmowali wysokie czwarte miejsce, co rozbudziło nadzieje na dobry wynik w punktowanych seriach. Niestety, w pierwszej rundzie Kacper Tomasiak zaprezentował się poniżej oczekiwań, oddając dwie przeciętne próby. To sprawiło, że biało-czerwoni musieli zadowolić się dopiero siódmą pozycją na koniec zmagań.
W rywalizacji duetów nie brakowało niespodzianek. Jedną z nich była dyskwalifikacja jednego z najlepszych zawodników pierwszej grupy skoczków, co wpłynęło na układ sił w stawce. Ostatecznie najlepsi okazali się Austriacy, którzy wyprzedzili Słoweńców. Wielkim zaskoczeniem było natomiast trzecie miejsce Finów, którzy znakomicie spisali się w finałowej serii.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dla mieszkańców naszego regionu wyniki w skokach narciarskich są zawsze ważnym tematem. Sukcesy, ale i porażki naszych reprezentantów śledzone są z dużym zainteresowaniem. Siódme miejsce w konkursie duetów w Lahti, choć nie jest wynikiem katastrofalnym, z pewnością pozostawia pewien niedosyt i pokazuje, że droga do czołówki wymaga dalszej ciężkiej pracy.