Powołania do reprezentacji Polski zawsze wywołują gorące dyskusje, a ostatnia lista ogłoszona przez Jana Urbana nie jest wyjątkiem. Szczególne emocje wzbudził powrót Kamila Grosickiego, który wcześniej zakończył swoją przygodę z kadrą narodową.
Selekcjoner Jan Urban ogłosił skład na zbliżające się baraże do mistrzostw świata. Wobec kontuzji Adama Buksy, postawiono na trzech napastników: Roberta Lewandowskiego, Krzysztofa Piątka i Karola Świderskiego. Do drużyny dołączył także młody Oskar Pietuszewski, a obok niego niespodziewanie Kamil Grosicki.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, obecność doświadczonego skrzydłowego wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych. Kibice zwracali uwagę na zawodników takich jak Bartosz Nowak z GKS-u Katowice, którzy prezentują dobrą formę w swoich klubach.
W obronie Kamila Grosickiego stanął jednak były reprezentant Polski, Jakub Wawrzyniak. W programie "W kadrze" na kanale "TVP Sport" podkreślił on, że "Grosik" jest niezwykle ważnym ogniwem zespołu, nie tylko na boisku.
"Kamil na boisku się wybroni, a jest bardzo ważnym elementem drużyny. Drużyna to nie tylko ci, którzy rozpoczynają + zmiennicy, ale ci, którzy są częścią tego zespołu i często stoją z tyłu, niewidoczni. A Kamil nigdy nie jest niewidoczny. Jest świetnym motywatorem. Przy jednostkach treningowych to też będzie gość, który nie będzie grał w pierwszym składzie, a będzie strasznie naciskał i pressował, żeby ten pierwszy skład możliwie jak najlepiej się przygotował do meczu" – tłumaczył Wawrzyniak, wskazując na rolę Grosickiego jako motywatora i inspiracji dla całego zespołu.
Polacy zmierzą się z Albanią 26 marca. Zwycięzca tego spotkania zagra w finale baraży z triumfatorem pary Ukraina – Szwecja, walcząc o awans na mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie.