Przemysław Babiarz, ceniony komentator sportowy Telewizji Polskiej, powrócił wspomnieniami do sytuacji sprzed kilku miesięcy, kiedy nie otrzymał powołania na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie. Jak sam przyznaje, decyzja ta została mu zakomunikowana podczas rozmowy z władzami stacji. Babiarz podkreśla, że pogodził się z tym faktem i nie żywi urazy.
Babiarz, którego głos jest od lat rozpoznawalny przez polskich kibiców, ostatnio komentował halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Wcześniej, podczas letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu, jego słowa wywołały szerokie poruszenie, co skutkowało jego czasowym zawieszeniem przez TVP. Choć powrócił do komentowania, temat jego relacji z kierownictwem stacji wciąż powraca.
W kontekście zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie, Przemysław Babiarz zamiast podróżować do Włoch, wspierał ekipę TVP ze studia w Warszawie, koncentrując się na zawodach w skokach narciarskich i łyżwiarstwie figurowym. W rozmowie z portalem "WP SportoweFakty" wyjaśnił powody swojej nieobecności na igrzyskach.
"Tłumaczono to koniecznością wprowadzenia oszczędności. Igrzyska to droga impreza, więc trzeba było minimalizować i tak ogromne wydatki. Już sporo czasu przed igrzyskami zostałem zaproszony na rozmowę i tam ogłoszono mi, że nie jadę na igrzyska. Naprawdę pogodziłem się z tym i nie mam pretensji" – powiedział Babiarz.
Komentator dodał, że z przyjemnością relacjonował zawody łyżwiarstwa figurowego w duecie z Haliną Gordon-Półtorak. Podkreślił, że był to dla niego "powrót do korzeni", ponieważ debiutował jako komentator tej dyscypliny 28 lat temu na mistrzostwach Europy w Mediolanie. Jak zaznaczył, czerpał olbrzymią radość z możliwości ponownego komentowania z panią Haliną u boku.
Informacja o decyzji władz TVP w sprawie niepowołania Przemysława Babiarza na zimowe igrzyska olimpijskie jest istotna dla mieszkańców naszego regionu, ponieważ pokazuje, jak ważne dla Telewizji Polskiej są kwestie budżetowe i jak wpływają one na obsadę kluczowych wydarzeń sportowych. Wielu widzów śledzi jego komentarze, a jego obecność lub brak podczas ważnych imprez sportowych budzi zainteresowanie.