
Wiktor Przyjemski wywołał jesienią prawdziwe trzęsienie ziemi na żużlowym rynku transferowym. Decyzja 20-latka o zejściu z PGE Ekstraligi na zaplecze i powrót do Abramczyk Polonii Bydgoszcz zszokowała całe środowisko. Najlepszy junior świata ma już za sobą pierwsze treningowe kółka na starych śmieciach i nie kryje ogromnej, autentycznej ekscytacji.

Początki po zimowej przerwie bywają trudne, a zawodnicy często narzekają na brak luzu. Młody zawodnik postanowił podzielić się swoimi wrażeniami z pierwszego wyjazdu na tor przy ulicy Sportowej. W najnowszym wywiadzie dla portalu redbull.com reprezentant "Gryfów" wręcz kipi od pozytywnej energii.
Zobacz również:
PGE Ekstraliga Pogoda zmieniła plany Motoru Lublin. Jest oficjalny komunikat
Albert FedorowiczRadość, której nie da się opisać. Przyjemski mówi o emocjach
Powrót do macierzystego ośrodka to dla 20-latka ogromne przeżycie emocjonalne. W słowach żużlowca widać ogromną ulgę i satysfakcję z podjętej decyzji. - Było cudownie. Tego nie da się z niczym porównać, absolutnie genialne uczucie. Wrócić znów na motocykl, pośmigać sobie, rozprostować kości i do tego zrobić to jeszcze w Bydgoszczy, wiedząc, że to znów będzie mój domowy tor, coś niesamowitego. Uśmiech nie schodził z mojej twarzy - relacjonuje Wiktor Przyjemski.
W przypadku lidera Polonii powrót do wyścigowego rytmu nastąpił błyskawicznie. Zawodnik przyznaje, że miał drobne obawy przed pierwszym treningiem, ale rzeczywistość okazała się niezwykle łaskawa.
- Było naprawdę w porządku. Czułem się znakomicie i w pewnej chwili sam zdałem sobie sprawę, że jestem zaskoczony tym, jak gładko wszystko szło po takiej przerwie. Z jednej strony wiedziałem, że muszę uważać, bo na pierwszym treningu tor bywa zdradliwy i motocykl może pociągnąć całe ciało. Bałem się, czy nie będę za bardzo usztywniony. A tu wielka niespodzianka. Od razu mega komfort i niesamowita radość z samej jazdy. Rany, jak mi tego brakowało - dodaje.
Koszmarne kontuzje to już tylko wspomnienie
Jesienią ubiegłego roku żużlowiec zmagał się z bardzo poważnymi urazami obu nóg. Startował z ogromnym bólem, nieustannie kontrolując ułożenie ciała na motocyklu. Obecnie ten uciążliwy problem całkowicie zniknął, co jest najważniejszą informacją dla sztabu szkoleniowego bydgoskiej drużyny.
- W połowie treningu złapałem się na tym, że kompletnie nie myślałem o nogach, bo pamiętajmy, że obie miałem kontuzjowane jesienią. Wtedy jeździłem mimo ogromnego bólu i starałem się pomóc drużynie, jak tylko mogłem, ale w trakcie wyścigów stale musiałem myśleć o nogach, o ich ułożeniu, odciążaniu, o tym, żeby przypadkiem nie zahaczyć o tor. Teraz w ogóle o tym nie myślałem, wszystko przyszło automatycznie. To chyba najlepiej świadczy o tym, że po tamtych urazach nie ma najmniejszego śladu. Ogromnie się z tego cieszę. Mam czystą głowę, spokój, jestem zdrowy i głodny jazdy. Taki stan rzeczy całkowicie mi wystarcza - przekonuje Przyjemski.
Inauguracja sezonu na domowym torze Polonii Bydgoszcz zbliża się wielkimi krokami. Już 5 kwietnia o godzinie 19:00 "Gryfy" podejmą u siebie niezwykle silną ekipę Cellfast Wilków Krosno. To starcie zapowiada się jako absolutny hit na zapleczu Ekstraligi.


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nassportżużelPolonia BydgoszczWiktor Przyjemski