Po zakończonym meczu piłkarskim pomiędzy Radomiakiem Radom a GKS-em Katowice, który odbył się w Radomiu, doszło do incydentu z udziałem trenera gospodarzy, Goncalo Feio. Jak podają media, po spotkaniu doszło do konfrontacji między Portugalczykiem a jednym z radomskich radnych, Dariuszem Wójcikiem, który miał spoliczkować szkoleniowca. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa ma swój dalszy ciąg i trafi do sądu.
Goncalo Feio, który z powodu kary od Komisji Ligi Ekstraklasy oglądał mecz z trybun, miał zgłaszać uwagi dotyczące stanu murawy zarówno przed, jak i po ostatnim gwizdku. Po zakończeniu spotkania doszło do konfrontacji z radnym Dariuszem Wójcikiem, który według relacji mediów miał uderzyć trenera w twarz. Portugalczyk zapowiedział rozwiązanie kontraktu z klubem, a jego żona miała wezwać policję.
Dariusz Wójcik przedstawił swoją wersję wydarzeń portalowi "Weszło". Jak tłumaczył, po tym jak trener Feio miał go obrazić, w geście obronnym zasłonił się ręką, co miało doprowadzić do przypadkowego muśnięcia szkoleniowca w policzek. Radny zaznaczył, że nie jest odpowiedzialny za przygotowanie boiska.
Według relacji radnego, Goncalo Feio miał zareagować agresywnie, proponując kontynuowanie "dyskusji" w gabinecie. Wójcik przyznał, że poczuł się źle i udał się do szpitala, gdzie otrzymał zastrzyk z powodu podwyśnionego ciśnienia. Badanie alkomatem wykazało u niego 0,0 promila alkoholu we krwi.
Policja potwierdziła zgłoszenie dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że między dwoma mężczyznami doszło do wymiany zdań, po której starszy z nich (57-letni radny) miał uderzyć w twarz młodszego (36-letniego trenera). Jak poinformował zespół prasowy KWP w Radomiu, obie strony zapowiadają kroki prawne.
Dla mieszkańców naszego regionu, gdzie sport odgrywa ważną rolę społeczną, takie wydarzenia budzą wiele emocji. Niezależnie od okoliczności, incydenty z udziałem osób publicznych, zwłaszcza w kontekście lokalnych klubów sportowych, pokazują, jak ważna jest kultura wypowiedzi i wzajemny szacunek w przestrzeni publicznej. Sprawa ta z pewnością będzie miała wpływ na dalsze funkcjonowanie klubu i relacje w jego otoczeniu.