
Robert Lewandowski latem 2022 roku ustanowił rekord. Wydawało się, że osiągnięcie kapitana reprezentacji Polski będzie praktycznie niemożliwe do pobicia, aż w końcu "objawił się" światu Oskar Pietuszewski. Młody skrzydłowy błyszczy w Portugalii i już robi się głośno o tym, że może pobić wyczyn "Lewego". Na stole leży minimum 60 milionów euro.

W historii polskiej piłki nie mieliśmy zbyt wielu wysokich transferów gotówkowych. Polska jest szesnastą najwyżej notowaną drużyną reprezentacyjną z Europy w rankingu FIFA. Biało-Czerwoni sąsiadują z Norwegami oraz Walijczykami. Patrząc na historie transferowe obu tych krajów, Polacy prezentują się bardzo biednie.
Koszmarny błąd: 550 km. Komunikat dzień po meczu Barcy. Fatalny skutek
Najdrożej sprzedanym Walijczykiem w historii jest oczywiście Gareth Bale, który przechodząc do Realu Madryt kosztował około 100 milionów euro. Z kolei najdrożej sprzedanym Norwegiem jest Erling Haaland, który do Manchesteru City oficjalnie trafił za skromne 60 milionów euro.
Pietuszewski chce rekordu Lewandowskiego. Wielkie pieniądze
Oprócz tego Norwegowie mają aż 11 innych piłkarzy, którzy zostali sprzedani za przynajmniej 20 milionów euro. W przypadku Polski ta liczba wynosi ledwie pięciu takich graczy. Najdroższy transfer z udziałem zawodnika reprezentacji Polski miał miejsce latem 2022 roku.
Wówczas Robert Lewandowski trafił do Barcelony za kwotę 45 milionów euro plus pięć milionów, które zapisano w bonusach. Łącznie suma może się zatrzymać więc na okrągłych pięćdziesięciu milionach euro. To wciąż znacznie mniej niż sumy, jakie płacono za Walijczyków czy Norwegów.
W ostatnich miesiącach kandydatem na pobicie rekordu kapitana reprezentacji Polski stał się Oskar Pietuszewski. Oczywiście nie za sprawą samego transferu z Jagiellonii do FC Porto, bo tutaj kwota, jaką zapłacili Portugalczycy wydawała się od początku dość niska (8 milionów euro przyp. red.), a nastolatek jedynie potwierdza to swoimi występami.
Co za zachowanie trenera względem Pietuszewskiego. Polak może mieć spokojną głowę
Pietuszewski wszedł do zespołu "Smoków" w sposób spektakularny, a po jego wielkim występie w hitowym meczu z Benficą, mówi o nim cały piłkarski świat. 17-latek stał się głównym tematem mediów piłkarskich w Portugalii i trudno się temu faktowi dziwić, Polak zwyczajnie zachwyca.
Wobec tego nie może dziwić fakt, że zaczęły się pojawiać wśród kibiców głosy, że kwota, za którą mógłby odejść jest zbyt niska. W umowie z Porto Pietuszewski ma bowiem wpisaną klauzulę odstępnego w wysokości "ledwie" 60 milionów euro, a kontrakt obowiązuje do 2029 roku.
Trudno więc spodziewać się, aby Porto miało przedłużyć umowę naszego, jak na razie, młodzieżowego reprezentanta, tylko w celu podniesienia jego klauzuli. Świat pamięta już jednak takie historie, gdy jedna spektakularna runda wystarczyła, aby odejść za duże pieniądze. 60 milionów euro byłoby nie tylko rekordem Polski, ale także wyrównaniem rekordu Porto.



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasReal Madrytreprezentacja PolskiRobert LewandowskiGareth BaleOskar Pietuszewski