Oliwer Wdowik był bliski powtórzenia historycznego osiągnięcia Mariana Woronina, ale zabrakło mu zaledwie kilku setnych sekundy. Zawodnik ten, mimo znakomitego biegu, nie zdołał awansować do finału mistrzostw świata w biegu na 60 metrów. W tej samej konkurencji zaprezentował się również Dominik Kopeć, który był o krok od celu.
Marian Woronin, legenda polskiej lekkoatletyki, od lat czeka na następcę, który pobije jego rekord kraju w biegu na 60 metrów, ustanowiony w 1987 roku. Czas 6.51 sekundy, choć wówczas był rekordem Europy, do dziś pozostaje nieosiągalny dla polskich sprinterów. Woronin sam wskazywał na Oliwera Wdowika jako potencjalnego rekordzistę.
W rywalizacji na bieżni podczas halowych mistrzostw świata Polskę reprezentowało dwóch sprinterów: Oliwer Wdowik i Dominik Kopeć. Obaj poradzili sobie z eliminacjami, choć Kopeć musiał czekać na ostateczne rozstrzygnięcia, by potwierdzić swój awans do półfinału.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Dominik Kopeć trafił do półfinałowego biegu, który wydawał się nieco łatwiejszy pod względem obsady. Wśród jego rywali jedynie Bryan Levell mógł pochwalić się wynikiem poniżej 6.50 sekundy w tym sezonie. Bieg był zacięty, a Kopeć z czasem 6.60 sekundy zajął piąte miejsce, co nie wystarczyło do awansu do finału.
Oliwer Wdowik miał znacznie trudniejsze zadanie. Jego seria półfinałowa zgromadziła aż czterech sprinterów z wynikami poniżej 6.50 sekundy w tym roku, w tym światową czołówkę. Polak, mimo że znalazł się na środkowym torze, miał fatalny start. Stracił cenne metry na początku biegu, co uniemożliwiło mu walkę o czołowe lokaty. Ostatecznie z czasem 6.58 sekundy zajął czwarte miejsce, tuż za Portorykańczykiem Eloyem Benitezem (6.57 s).
Najlepszy wynik w historii na polskiej ziemi uzyskał Trayvon Bromell z USA, który z czasem 6.42 s wygrał tę serię, ustanawiając jednocześnie najlepszy rezultat sezonu na świecie. Drugi był Kishane Thompson z Jamajki (6.47 s).
Po biegu Wdowik nie ukrywał rozczarowania i wstydu. "Jest mi wstyd, nie wiem, co się stało. Chłopaki wyszli szybko, ja miałem chyba reakcję 300. Zostałem w blokach, wystrzeliłem w górę" - powiedział w rozmowie z TVP Sport.
W tej sytuacji, aby awansować do finału, Wdowik musiałby wyrównać lub pobić rekord Polski, czego w tym sezonie nie udało mu się dokonać. Marzenia o wielkim finale MŚ zostały przerwane przez nieudany start.
Informacja o wynikach polskich sprinterów na MŚ jest istotna dla mieszkańców naszego regionu, ponieważ lekkoatletyka cieszy się dużą popularnością, a sukcesy krajowych zawodników budzą zainteresowanie i dumę. Wiele osób śledzi losy naszych reprezentantów, a wyniki takie jak te, mimo niepowodzenia, pokazują wysoki poziom rywalizacji na świecie.