Rekord Polski w biegu na 60 metrów, ustanowiony przez Mariana Woronina 39 lat i jeden tydzień temu, wciąż pozostaje niepobity. Choć zawodnicy tacy jak Marcin Krzywański i Dominik Kopeć zbliżali się do niego na zaledwie dwie setne sekundy, a w tym roku Oliwer Wdowik uzyskał czas gorszy o cztery setne, to właśnie ten ostatni zdobył złoty medal na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu. Jego triumf mógłby być jeszcze bardziej spektakularny, gdyby nie przedwczesne okrzyki radości na kilkanaście metrów przed metą.
Oliwer Wdowik i Dominik Kopeć zdominowali rywalizację na 60 metrów podczas mistrzostw Polski. Wielu spodziewało się, że medal powędruje właśnie do jednego z nich, a w przypadku braku złota, byłaby to spora niespodzianka. Kopeć, który przed laty był bliski przełamania granicy 10 sekund na 100 metrów, ponownie pokazał wysoką formę. Wdowik, pomimo problemów z kontuzjami w przeszłości, udowodnił swoją wartość, osiągając w ubiegłym roku znakomite rezultaty, w tym 10.10 s na 100 metrów podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w Madrycie.
W Toruniu, zarówno Wdowik, jak i Kopeć, w eliminacjach uzyskali identyczny czas 6.63 s. Finałowy bieg musiał zostać powtórzony z powodu minimalnego falstartu Mateusza Siudy. W powtórce Wdowik od początku narzucił swoje tempo i szybko wypracował przewagę. Choć prowadził wyraźnie na kilkanaście metrów przed metą, zdecydował się na uniesienie ręki w geście triumfu, co mogło kosztować go utratę cennych setnych części sekundy. Ostatecznie zmierzono mu czas 6.54 s, co jest czwartym wynikiem w historii polskiej lekkoatletyki. Gdyby uzyskał 6.53 s, ex aequo z Krzywańskim i Kopciem, zajmowałby drugie miejsce na liście wszech czasów.
Jak podaje lokalny portal poleca.to, chociaż lekkoatleci z naszego regionu nie odnieśli bezpośredniego sukcesu na tym konkretnym wydarzeniu, to osiągnięcia takich zawodników jak Oliwer Wdowik pokazują wysoki poziom polskiej lekkoatletyki. Sukcesy na krajowych mistrzostwach często stanowią trampolinę do międzynarodowych aren, a ich wyniki mogą inspirować młodych sportowców z naszego miasta do podjęcia treningów i dążenia do własnych rekordów.
Po biegu Oliwer Wdowik przyznał, że czuł się bardzo dobrze i płynął po trasie. Jednocześnie zaznaczył, że kilka setnych sekundy mogło mu uciec przez przedwczesne okrzyki radości. Zawodnik podkreślił, że z Dominikiem Kopciem osiągnęli już poziom, gdzie mistrzostwa kraju są traktowane jako przystanek przed ważniejszymi imprezami, takimi jak Mistrzostwa Świata. Wdowik wyraził pewność, że jest gotowy na szybsze bieganie i że czas na pobicie rekordu Polski nadejdzie.