Aktualizacja Po emocjonującym, trzysetowym starciu Coco Gauff z Soraną Cirsteą na korcie centralnym w Miami, przyszedł czas na kolejny pojedynek o awans do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 1000. Na głównej arenie zobaczyliśmy w akcji Arynę Sabalenkę. Białorusinka zmierzyła się z mistrzynią olimpijską z Paryża - Qinwen Zheng. Końcowe rozstrzygnięcie w tym meczu nastąpiło po 85 minutach walki. Wiemy już, która tenisistka zameldowała się w najlepszej "8" zmagań.

Po zdobytym tytule rangi WTA 1000 w Indian Wells, Aryna Sabalenka musiała się szybko przetransportować do Miami. Tam czekała ją rywalizacja o dopełnienie tzw. Sunshine Double. Białorusinka nie straciła ani jednego seta w pierwszych dwóch pojedynkach, ale trzeba przyznać, że sporo się w nich męczyła. Tenisistka z Mińska wielokrotnie frustrowała się własną grą. Najlepszą partię rozegrała podczas drugiej odsłony spotkania trzeciej rundy z Caty McNally. Przegrała w niej tylko dwa gemy. To zwiastowało, że dyspozycja liderki rankingu powoli idzie w górę, jeśli chodzi o dostosowanie się do warunków na Florydzie.
Zobacz również:
Tenis 6:4, 3:1 Gauff i zwrot. Trzeci set przesądził o porażce mistrzyni z Madrytu
Mateusz StańczykDzisiaj Sabalenkę czekało premierowe starcie w tym turnieju z rozstawioną zawodniczką. Mowa o dysponującej numerem "23" - Qinwen Zheng. Tak się składa, że obie panie rywalizowały ze sobą 12 miesięcy temu w Miami, wówczas na etapie ćwierćfinału. Wtedy Aryna pokonała mistrzynię olimpijską z Paryża 6:2, 7:5. Niespełna dobę temu Chinka uporała się z Madison Keys, rozgrywając zacięte, trzysetowe spotkanie. Potyczka z Białorusinką okazała się jednak zupełnie inną rzeczywistością.
Zobacz również:
Tenis Pogrom w meczu Polki z półfinalistką Roland Garros. Turniejowa "8" odpada
Mateusz StańczykWTA Miami: Aryna Sabalenka kontra Qinwen Zheng w czwartej rundzie
Mecz rozpoczął się od pewnie utrzymanego serwisu przez Sabalenkę. Po zmianie stron próbowała tym samym odpowiedzieć Zheng, ale od stanu 30-0 dla Chinki nastąpił zwrot akcji. Doszło do break pointów dla Aryny. Przy trzeciej okazji zobaczyliśmy podwójny błąd serwisowy ze strony Qinwen. Kolejne dwa rozdania również toczyły się na przewagi. Tym razem jednak returnujące nie posiadały bezpośredniej szansy na gema. Na następne przełamanie trzeba było zaczekać kilka minut dłużej. Po nieudanym dropszocie mistrzyni olimpijskiej zrobiło się 5:1 dla liderki rankingu.
Wydawało się, że Sabalenka pewnie zmierza po partię wygraną do jednego. Wypracowała sobie dwa setbole z rzędu przy własnym podaniu, potem posiadała jeszcze trzeciego. Wkradło się jednak rozluźnienie w poczynaniach Aryny. Do tego Zheng, która nie miała już nic do stracenia, trafiała znacznie lepiej i doszło do odrobienie jednego breaka. Potem Qinwen dorzuciła trzecie "oczko" na własne konto. Na więcej tenisistka z Mińska już nie pozwoliła. W ostatnim gemie premierowej odsłony nie straciła ani jednego punktu. Dzięki temu Białorusinka zapusała rezultat 6:3.
Zobacz również:
Tenis Triumf Eali z Linette i na tym koniec. Bolesne rozstrzygnięcie dla Alexandry
Mateusz StańczykSabalenka próbowała szukać przewagi od samego początku drugiej części pojedynku. Znów uruchamiała agresywne returny, co poskutkowało wynikiem 0-30 z perspektywy serwującej Chinki. Potem Zheng wykonała jednak kilka lepszych podań i dzięki temu to Qinwen objęła prowadzenie na starcie seta. Kilka minut później Aryna dopięła już swego. Tym razem doprowadziła do break pointa. Wszystko, co dobre, ponownie rozpoczęło się od świetnego odbioru serwisu. Potem obrończyni tytułu poszła za ciosem i wyszła na 2:1.
Wydawało się, że Sabalenka kontroluje sytuację, ale w trakcie ósmego rozdania zanotowała słabszy moment. Zrobiło się 0-40, a to oznaczało trzy piłki z rzędu na 4:4. Już po pierwszej okazji powinno nastąpić wyrównanie. Zheng posiadała doskonałą szansę, ale nie wykorzystała jej. A w takich meczach, jak ten z Aryną, trzeba je zapisywać na swoje konto, bo wówczas może przyjść zwrot akcji. I tak się wydarzyło. Białorusinka wyszła z opresji i dorzuciła piąte "oczko". Obrończyni tytułu próbowała zakończyć pojedynek już w dziewiątym gemie, ale tym razem mały powrót zanotowała Qinwen, z 0-30.
Presja zamykania starcia przeszła zatem na podanie liderki rankingu. Gdy nadszedł moment prawdy, znów zobaczyliśmy jakościową grę ze strony turniejowej "1". Po 85 minutach rywalizacji Sabalenka pokonała Zheng 6:3, 6:4 i zameldowała się w najlepszej "8". O awans do półfinału powalczy z Amerykanką - Hailey Baptiste.
Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.
Zobacz również:
Tenis "Oszustwo" Sabelenki wyszło na jaw. Przechytrzyła sędziów, sama się przyznała
Amanda Gawron- Krótka przygoda Rybakiny z czwartą rundą w Miami. 64 minuty i koniec
- Sabalenka pozbawiona szansy na rewanż z Ostapenko. Zaskoczenie w Miami
- Majchrzak walczył o historyczny sukces w Miami. Pogrom na koniec meczu z Francuzem



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasWTAWTA MiamiAryna SabalenkaZheng Qinwen