Poleca.to
Sport

Sensacja na miarę dekady? Tottenham Hotspur na skraju przepaści, grozi im spadek z Premier League!

Tottenham Hotspur przegrał 1:3 z Crystal Palace, co zbliżyło go niebezpiecznie do strefy spadkowej Premier League. Degradacja klubu byłaby sensacją dekady, biorąc pod uwagę jego status i infrastrukturę.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Sensacja na miarę dekady? Tottenham Hotspur na skraju przepaści, grozi im spadek z Premier League!

Kolejna bolesna porażka Tottenhamu Hotspur w 29. kolejce Premier League. Tym razem „Koguty” uległy lokalnemu rywalowi, Crystal Palace, 1:3. Ten wynik stawia stołeczny klub w niebezpiecznej sytuacji, zbliżając go do strefy spadkowej. Analiza ostatnich dziesięciu kolejek pokazuje, że żadna inna drużyna w lidze nie prezentowała się tak słabo jak zespół z północnego Londynu. Degradacja do Championship byłaby absolutnym szokiem na miarę dekady.

Mecz derbowy od samego początku był niezwykle zacięty i obfitował w ostre zagrania. Sędzia Andrew Madley już w pierwszych 25 minutach musiał sięgnąć po trzy żółte kartki.

Pierwszy gol dla Tottenhamu padł po tym, jak wcześniej trafienie dla Crystal Palace zostało anulowane. Bramkę zdobył Dominic Solanke.

Prawdziwe problemy „Kogutów” rozpoczęły się w 37. minucie. Micky van de Ven popełnił katastrofalny błąd, faulując wychodzącego na czystą pozycję Ismailę Sarra. Sędzia nie tylko podyktował rzut karny, ale także ukarał holenderskiego obrońcę czerwoną kartką. Sam poszkodowany wykorzystał jedenastkę, podwyższając prowadzenie Crystal Palace.

Przed przerwą „Orły” zdołały jeszcze dwukrotnie pokonać bramkarza Tottenhamu. W doliczonym czasie gry trafiali Jorgen Strand Larsen i ponownie Ismaila Sarr, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:3.

Druga połowa przyniosła uspokojenie gry. Tottenham Hotspur poprawił organizację gry, a Crystal Palace nie wykazywało już tak dużej ochoty do atakowania, skupiając się na utrzymaniu korzystnego rezultatu.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:3 dla Crystal Palace. To oznacza, że Tottenham znajduje się zaledwie punkt nad strefą spadkową. Degradacja „Kogutów” z Premier League, jednego z największych i najbogatszych klubów w Europie, posiadającego jeden z najnowocześniejszych stadionów na świecie, byłaby bez wątpienia sensacją dekady. Warto przypomnieć, że klub ten nadal rywalizuje w Lidze Mistrzów, gdzie w 1/8 finału zmierzy się z Atletico Madryt.

Ostatnią dużą niespodzianką w Premier League było zdobycie mistrzostwa przez Leicester City dziesięć lat temu. Wydaje się, że angielskie boiska co dekadę serwują nam podobne historie.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Tottenham jest obecnie najgorzej punktującą drużyną na własnym stadionie w Premier League, zdobywając zaledwie 10 punktów w 15 meczach. Tylko Burnley prezentuje równie fatalną postawę u siebie. Analizując ostatnie dziesięć kolejek, „Koguty” zajmują ostatnie miejsce w lidze z zaledwie 4 zdobytymi punktami.

Istnieje realne ryzyko, że Igor Tudor, który niedawno objął stanowisko trenera, zostanie wkrótce zwolniony. Projekt Tottenhamu zmierza w kierunku absolutnej katastrofy, a spadek oznaczałby dla klubu gigantyczne straty finansowe, szacowane na około połowę obecnych przychodów, co w połączeniu z kosztami utrzymania stadionu byłoby prawdziwym kataklizmem.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości