Już za dwa tygodnie rozpoczynają się w Toruniu halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce, które są kluczową imprezą pierwszej części sezonu. Polscy kibice liczą na więcej sukcesów niż rok temu, a skład naszej reprezentacji zapowiada się imponująco. Wśród nich jest Natalia Bukowiecka, która miała walczyć o nawet trzy medale. Jednak jej plany mogą skomplikować się z powodu decyzji jednej z największych rywalek – mistrzyni świata z Nankinu i obecnej liderki światowych list.
Sezon lekkoatletyczny dzieli się na dwie części: halową, trwającą od stycznia do marca, oraz letnią, na stadionach, od późnej wiosny do jesieni. Choć prestiżowa jest ta druga, część zawodników decyduje się na starty pod dachem, przygotowując formę na letnie czempionaty.
Podobnie sytuacja wygląda na dystansie 400 metrów. W ubiegłorocznym finale mistrzostw świata w Tokio padły rekordowe wyniki, z dwoma zawodniczkami biegnącymi poniżej 48 sekund. Jednak żadna z nich nie pojawi się na starcie w Toruniu. Sydney McLaughlin-Levrone omija sezon halowy, będąc w ciąży, podobnie jak Marileidy Paulino i Salwa Eid Naser, które preferują rywalizację na otwartym stadionie.
Tymczasem Natalia Bukowiecka, czwarta zawodniczka z Tokio, zdecydowała się na start w HMP w Polsce. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że mistrzostwa świata wracają do naszego kraju po kilkunastu latach. Głównymi rywalkami Polki miały być Brytyjka Amber Anning i Norweżka Henriette Jaeger, finalistki z Tokio, a także Holenderka Lieke Klaver, posiadająca dużą przewagę w hali.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, do polskiego obozu dotarły informacje o rezygnacji Amber Anning, liderki światowych tabel i mistrzyni świata z Nankinu. Brytyjka, która w Tokio finiszowała tuż za Bukowiecką ze stratą 0.09 sekundy, nie znalazła się w składzie na HMP w Toruniu opublikowanym przez brytyjską federację. Warto dodać, że rekordzistka świata w hali na 800 metrów, Keely Hodgkinson, która niedawno uzyskała czas 51.49 s na 400 m, wystąpi tylko na swoim koronnym dystansie lub pomoże sztafecie.
Anning oficjalnie ogłosiła swoją decyzję: „Po głębokim namyśle podjęłam decyzję o opuszczeniu mistrzostw świata w hali. Chcę skupić się na przygotowaniach do sezonu letniego”. Jej absencja to znacząca strata dla brytyjskiej sztafety 4x400 metrów.
Minima kwalifikacyjne na HMP w Toruniu można zdobywać do niedzieli. Na dystansie 400 m wynoszą one 51.75 sekundy. W polskiej kadrze czas ten uzyskały już Natalia Bukowiecka i Justyna Święty-Ersetic.
Decyzja Amber Anning oznacza, że droga Natalii Bukowieckiej do medalu w Toruniu staje się nieco łatwiejsza. Polka, która w tym sezonie już dwukrotnie złamała minimum kwalifikacyjne, będzie miała silną konkurencję ze strony innych zawodniczek, takich jak Yemi Mary John czy Louisa Stoney, ale brak jednej z głównych rywalek z pewnością wpływa na układ sił w imprezie.