W nocy z wtorku na środę czasu polskiego rozegrano w Indian Wells dwa zacięte mecze czwartej rundy turnieju kobiet. Jedno ze starć zakończyło się triumfem Victorii Mboko, która awansowała do ćwierćfinału i zmierzy się teraz z rozstawioną z numerem jeden Aryną Sabalenką. Kolejne emocje przyniosło spotkanie na Stadium 1, gdzie wyłoniono rywalkę dla Talii Gibson. Okazało się nią nie być zawodniczka, która w poprzednim sezonie w Miami zanotowała swój pierwszy w karierze awans do najlepszej "czwórki" imprezy rangi WTA 1000, pokonując po drodze Igę Świątek. Niestety dla wielu kibiców, na korcie doszło do prawdziwej "demolki".
Znamy już komplet ćwierćfinalistek w górnej części drabinki singlowej kobiet WTA 1000 w Indian Wells. Pierwszą parę w tej fazie turnieju utworzą Aryna Sabalenka i Victoria Mboko. Białorusinka pewnie pokonała wcześniej Naomi Osakę, wygrywając 6:2, 6:4. W środku nocy czasu polskiego swój triumf odniosła natomiast reprezentantka Kanady. 19-letnia Mboko okazała się lepsza od Amandy Anisimovej, pokonując ją 6:4, 6:1. Dojdzie tym samym do rewanżowego starcia za czwartą rundę tegorocznego Australian Open, gdzie liderka światowego rankingu zwyciężyła 6:1, 7:6(1). Zobaczymy, jak tym razem poradzi sobie tenisistka z Ameryki Północnej na tle faworyzowanej Białorusinki.
Po godzinie 4:30 czasu polskiego rozegrano kolejny pojedynek, który wyłonił rywalkę dla Talii Gibson. Gibson sama sprawiła wcześniej sporą niespodziankę, eliminując Jasmine Paolini po trzysetowej batalii. O miano jej przeciwniczki w ćwierćfinale walczyły Alexandra Eala z Filipin oraz Linda Noskova z Czech. Eala, która w zeszłym roku w Miami dotarła do najlepszej "ósemki" turnieju WTA 1000, nie zdołała powtórzyć tego sukcesu w Indian Wells. Po raz kolejny udowodniła jednak, że potrafi sprawić niespodziankę, tym razem jednak to ona musiała uznać wyższość rywalki.
Mecz pomiędzy Alexandrą Ealą a Lindą Noskovą rozpoczął się od serwisu Filipinki. Czeszka od razu zaznaczyła swoją dominację, wywalczając przełamanie już w pierwszym gemie i szybko obejmując prowadzenie 2:0. Mimo prób Eali, by nawiązać kontakt z przeciwniczką, Noskova kontrolowała pierwszą partię. Kluczowy okazał się ósmy gem, w którym Czeszka miała piłki setowe. Ostatecznie, po walce, zakończyła seta wynikiem 6:2.
Druga partia była jeszcze bardziej jednostronna. Eala zdołała nawiązać walkę jedynie w trzecim gemie, gdzie miała szansę na zdobycie pierwszego punktu w tej odsłonie. Niestety dla niej, Noskova szybko odzyskała inicjatywę i przełamała serwis rywalki. Czeszka zdominowała końcówkę spotkania, zdobywając dziewięć gemów z rzędu. Po zaledwie 55 minutach gry Linda Noskova mogła cieszyć się z efektownego zwycięstwa 6:2, 6:0. Alexandra Eala musi zatem jeszcze poczekać na swój ćwierćfinał w kalifornijskich rozgrywkach. Jej pogromczyni, Linda Noskova, powalczy teraz o awans do najlepszej "czwórki" z rewelacyjną Talią Gibson.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dla mieszkańców naszego regionu, którzy śledzą kariery światowych gwiazd tenisa, zwłaszcza naszych rodaków i tych, którzy w przeszłości pokonali Igę Świątek, informacje o takich niespodziankach są zawsze interesujące. Zwycięstwo Lindy Noskovej nad Alexandrą Ealą, która rok temu sensacyjnie wyeliminowała Świątek w Miami, pokazuje, jak nieprzewidywalny potrafi być tenis i jak szybko młode zawodniczki mogą wspinać się w rankingu WTA. Dla fanów tenisa z Polski, śledzących losy turnieju w Indian Wells, jest to kolejny dowód na to, że warto zwracać uwagę nie tylko na czołowe nazwiska, ale także na wschodzące gwiazdy, które mogą namieszać w przyszłości.
Główne zmagania w Indian Wells potrwają do 15 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić na bieżąco.
Źródło informacji: Info