Bodo/Glimt kontynuuje swoją bajkową podróż w Lidze Mistrzów. Po sensacyjnym wyeliminowaniu Interu Mediolan, norweski zespół wykonał kolejny milowy krok w kierunku ćwierćfinału, pokonując na własnym stadionie faworyzowany Sporting Lizbona 3:0. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, mistrzowie Norwegii po raz kolejny udowodnili, że potrafią rywalizować z najlepszymi.
Klub z Bodo, doskonale znany polskim kibicom z wcześniejszych europejskich pucharów, pisze piękną historię. W sierpniu 2025 roku zespół przerwał długą, 18-letnią przerwę norweskiej piłki w Lidze Mistrzów, a samo to było wielkim sukcesem. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia.
W fazie play-off o 1/8 finału Bodo/Glimt zmierzyło się z Interem Mediolan, będąc stawianym w roli kompletnego outsidera. Ku zaskoczeniu wszystkich, na własnym stadionie wygrali 3:1, a następnie potwierdzili swoją klasę, zwyciężając na San Siro 2:1. Tym razem, w pierwszym meczu 1/8 finału, ich rywalem był Sporting Lizbona.
Spotkanie z portugalskim zespołem rozpoczęło się od dominacji mistrzów Norwegii. Do przerwy Bodo/Glimt prowadziło już 2:0 po trafieniach Sondre Feta z rzutu karnego oraz Ole Blomberga. W drugiej połowie Sporting próbował odwrócić losy meczu, jednak solidna defensywa i skuteczna gra gospodarzy nie pozwoliły im na zdobycie bramki. W 71. minucie Kasper Hogh przypieczętował zwycięstwo, strzelając na 3:0.
Wynik 3:0 daje Bodo/Glimt ogromną zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem w Lizbonie, które odbędzie się we wtorek, 17 marca, o godzinie 18:45. Redakcja poleca.to donosi, że jeśli mistrzowie Norwegii utrzymają korzystny rezultat, znajdą się w gronie ośmiu najlepszych drużyn Europy.
Dla mieszkańców naszego regionu, sukcesy Bodo/Glimt mogą być inspiracją. Pokazują one, że determinacja, dobra organizacja i odważna gra mogą prowadzić do pokonania znacznie bogatszych i utytułowanych przeciwników. Choć nasze kluby nie grają w Lidze Mistrzów, historia norweskiego zespołu udowadnia, że w piłce nożnej wszystko jest możliwe.