Industria Kielce dokonała czegoś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe – pokonała na wyjeździe Füchse Berlin, lidera niemieckiej Bundesligi i faworyta grupy A Ligi Mistrzów. Mecz rozegrany w Max-Schmeling-Halle zakończył się wynikiem 33:31 dla kieleckiej drużyny, która pokazała charakter i wolę walki do samego końca.
Przypomnijmy, że we wrześniu tego roku w Kielcach, Füchse Berlin zdominowało pierwszą część spotkania, wygrywając ją 18:8 i ostatecznie inkasując dwa punkty. Dziś sytuacja wyglądała inaczej. Choć berlińczycy ponownie byli uważani za faworyta, kielczanie już tydzień temu udowodnili, że nie boją się największych rywali, remisując z Veszprem. Tym razem poszli o krok dalej, prezentując momentami fenomenalną grę. Po pierwszej połowie prowadzili dwoma bramkami, a na kwadrans przed końcem ich przewaga wynosiła cztery trafienia. W dramatycznej końcówce udało im się utrzymać korzystny wynik i odnieść zasłużone zwycięstwo.
To zwycięstwo jest szczególnie cenne w kontekście walki o jak najwyższe miejsce w fazie play-off Ligi Mistrzów. Industria Kielce, która ma już zapewniony udział w tej fazie, teraz rywalizuje o pozycję premiującą do lepszych rozstawień. Kluczowe w tej batalii będą najbliższe mecze ze Sportingiem Lizbona i Kolstad.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, w przeszłości Industria Kielce miała już okazję mierzyć się z Füchse Berlin w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Tamto spotkanie, choć zakończone remisem premiującym Niemców awansem, pokazało, że nawet z najlepszymi na świecie, kielczanie potrafią walczyć jak równy z równym. Wówczas Mathi Gidsel, uznawany za najlepszego piłkarza ręcznego na świecie, grał niemal w pojedynkę, ale to nie wystarczyło, by pokonać zdeterminowaną drużynę z Polski.
Dziś, mimo że stawka meczu nie była tak wysoka jak w tamtym ćwierćfinale, Industria pokazała swoją siłę. Od początku meczu prezentowała skuteczną grę, budując przewagę. Mimo prób rywali, w tym genialnego Gidsla, kielczanie utrzymywali kontrolę nad spotkaniem. Kluczowe okazały się momenty, gdy zespół Tałanta Dujszebajewa potrafił odpowiedzieć na ataki przeciwnika, a Szymon Sićko i Alex Dujszebajew prowadzili skuteczne akcje. Nawet po odrobieniu strat przez Niemców i doprowadzeniu do remisu, Industria nie poddała się. W końcówce, mimo problemów zdrowotnych Alexa Dujszebajewa, Michał Olejniczak zdobył kluczowe bramki, a doskonała postawa bramkarza, Klemena Ferlina, przypieczętowała sensacyjne zwycięstwo.
Füchse Berlin - Industria Kielce 31:33 (13:15)
Fuchse: Milosavljev (4/18 - 22%), Ludwig (8/27 - 30%) - Gidsel 10, Grondahl 9 (7/8 z karnych), Lichtlein 5, Prantner 2, Arino 2, Marsenić 2, Andersson 1, Darj, Freihoefer, Pichiri, Langhoff, Herburger, av Teigum.
Industria: Ferlin (10/40 - 25%), Cordalija (0/1 - 0%) - Sićko 6, A. Dujszebajew 4, D. Dujszebajew 4, Olejniczak 3, Monar 3, Jarosiewicz 3 (3/4 z karnych), Kounkoud 2, Karaliok 2, Vlah 2, Nahi 2, Maqueda 1, Moryto 1, Latosiński, Rogulski.