Wielkoszlemowa mistrzyni Naomi Osaka zakończyła swój udział w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Miami. W drugiej rundzie zmierzyła się z Talią Gibson, tenisistką, która musiała przebijać się przez kwalifikacje. Mecz trwał 87 minut, a jego wynik okazał się sporą niespodzianką.
Osaka, podobnie jak liderka światowego rankingu Iga Świątek, rozpoczęła zmagania w turnieju od drugiej rundy. Rozstawiona z numerem '16' Japonka stanęła naprzeciwko niżej notowanej Australijki. Gibson już w pierwszym secie pokazała swoją dobrą formę, a w drugiej partii zdołała przełamać serwis utytułowanej rywalki.
Sezon 2024 Naomi Osaka rozpoczęła od rywalizacji w United Cup, a następnie wystąpiła w Australian Open, gdzie dotarła do trzeciej rundy. Niestety, z powodu problemów zdrowotnych musiała się wycofać z dalszych gier w Melbourne, co podkreśliła w swoich mediach społecznościowych, wyrażając żal z powodu konieczności przerwania startów.
Na korty wróciła w marcu podczas turnieju w Indian Wells, gdzie po walce uległa późniejszej triumfatorce Arynie Sabalence w czwartej rundzie. Po przenosinach na Florydę, Osaka przystąpiła do turnieju w Miami, gdzie niestety jej droga zakończyła się już na drugim etapie zmagań.
W starciu z Talią Gibson, zajmującą 68. miejsce w rankingu WTA, Naomi Osaka (aktualnie 15. rakieta świata) nie była faworytką, biorąc pod uwagę formę rywalki. Gibson w pierwszej rundzie turnieju głównego zdeklasowała Sarę Bejlek, wygrywając 6:1, 6:0.
Mecz z Osaką rozpoczął się od obronionych przez Gibson break pointów. Gra toczyła się gem za gem do stanu 5:5, po czym Australijka przełamała Japonkę i wygrała pierwszego seta 7:5. W drugiej partii Gibson utrzymała inicjatywę, otwierając ją przełamaniem i prowadząc 2:0. Mimo walki, Osaka nie zdołała odwrócić losów meczu, a Gibson przypieczętowała zwycięstwo w drugim secie 6:4, wygrywając całe spotkanie 2:0. Tym samym awansowała do trzeciej rundy, gdzie zmierzy się z Ivą Jović.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, porażka Naomi Osaki w Miami jest kolejnym przykładem tego, jak nieprzewidywalny potrafi być tenis kobiecy. Wiele mieszkanek naszego regionu śledzi zmagania światowej czołówki, a niespodziewane wyniki w tak prestiżowych turniejach pokazują, że walka na korcie nigdy nie jest z góry przesądzona. Podobnie jak Iga Świątek, Osaka pożegnała się z turniejem po pierwszym meczu, co z pewnością stanowi rozczarowanie dla jej fanów.