W pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Królowej, faworyzowana FC Barcelona zremisowała bezbramkowo z drużyną Badalony. Polka, Ewa Pajor, mimo kilku dogodnych sytuacji, nie zdołała pokonać bramkarki rywalek. To oznacza przerwanie imponującej serii 16 zwycięstw z rzędu Dumy Katalonii.
Po występach w reprezentacji Polski, Ewa Pajor powróciła do gry w barwach swojego klubu, FC Barcelony, by walczyć o finał Pucharu Królowej. Pierwsze półfinałowe starcie z Badaloną, rozegrane 12 marca, okazało się jednak trudniejszym wyzwaniem niż przewidywano. Mimo starań, podopieczne Pere Romeu nie potrafiły znaleźć drogi do siatki przeciwniczek ani w pierwszej, ani w drugiej połowie spotkania. Ostatecznie, pierwszy mecz zakończył się nieoczekiwanym bezbramkowym remisem.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Ewa Pajor miała okazje do zdobycia bramki. W 22. minucie jej strzał zdołała zatrzymać na linii bramkarka Sonia Majarin. Sześć minut później Polka przegrała pojedynek z bramkarką Marią Lopez. Mimo 9 strzałów Barcelony w pierwszej połowie, żaden nie znalazł drogi do bramki. W drugiej odsłonie gry, mimo posiadania piłki, Barcelona nadal była nieskuteczna. W 60. minucie Pajor ponownie zmarnowała stuprocentową okazję, strzelając niecelnie. Barcelona domagała się również rzutu karnego po zagraniu ręką, jednak arbiter nie zdecydował się na jego podyktowanie.
Wielu naszych czytelników śledzi zmagania Ewy Pajor w Hiszpanii. Zwycięska seria Barcelony, trwająca od listopada 2025 roku, została przerwana przez Badalonę. To z pewnością rozczarowujący wynik dla kibiców, ale rewanż, który odbędzie się 18 marca na własnym stadionie Barcelony, daje szansę na odwrócenie losów rywalizacji.
Redakcja poleca.to donosi, że mimo braku bramek, spotkanie pokazało, że nawet najsilniejsze drużyny mogą napotkać trudności. Barcelona będzie musiała zrewidować swoją strategię przed rewanżem, aby zapewnić sobie awans do finału Pucharu Królowej.