Poleca.to
Sport

Sensacja w Pucharze Polski! III-ligowiec postraszył Raków Częstochowa, gol w doliczonym czasie!

Niesamowity zwrot akcji w Pucharze Polski! III-ligowa Avia Świdnik postawiła twardy opór faworyzowanemu Rakowowi Częstochowa, doprowadzając do wyrównania w 93. minucie. Ostatecznie jednak to Raków awansował do półfinału po dogrywce.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Sensacja w Pucharze Polski! III-ligowiec postraszył Raków Częstochowa, gol w doliczonym czasie!

W czwartek o godzinie 13:30 rozegrano ostatni ćwierćfinałowy mecz Pucharu Polski. Na własnym stadionie Avia Świdnik zmierzyła się z faworyzowanym Rakowem Częstochowa. Mimo trudnych warunków na boisku, mecz dostarczył wielu emocji, szczególnie dla kibiców trzecioligowca. Do 93. minuty Avia przegrywała 0:1, jednak w końcówce doprowadziła do wyrównania. Ostatecznie jednak po dogrywce uległa Rakowowi 1:2, a komplet półfinalistów Pucharu Polski jest już znany.

Do półfinału Pucharu Polski awansowały już GKS Katowice, Zawisza Bydgoszcz i Górnik Zabrze. Czwartkowe spotkanie miało wyłonić ostatniego uczestnika tej fazy rozgrywek. Dla Avii Świdnik, która na co dzień rywalizuje na czwartym poziomie ligowym, tegoroczna przygoda w Pucharze Polski jest wyjątkowa. Wcześniej pokonali m.in. Ruch Chorzów i Polonię Bytom. Raków natomiast wyeliminował Cracovię i Śląsk Wrocław, aby dotrzeć do ćwierćfinału.

Raków prowadził, ale Avia walczyła do końca

Mecz rozpoczął się o godzinie 13:30. Stan murawy na Stadionie Miejskim im. Czesława Krygiera w Świdniku pozostawiał wiele do życzenia – gęsta, żółta trawa z licznymi nierównościami stanowiła wyzwanie dla obu drużyn. Mimo to, warunki były identyczne dla obu zespołów. Obecność dmuchanej zjeżdżalni w tle dodawała unikalnego klimatu temu piłkarskiemu świętu.

Od początku spotkania przewagę starał się budować Raków, jako przedstawiciel Ekstraklasy. Drużyna z Częstochowy dłużej utrzymywała się przy piłce i kreowała sytuacje bramkowe. Trener Rakowa, Łukasz Tomczyk, obserwował mecz z trybun ze względu na karę za komentarze dotyczące pracy sędziów.

Mimo trudnej nawierzchni, Raków próbował grać technicznie, a na boisku można było zobaczyć takich zawodników jak Ivi Lopez, Oskar Repka czy Tomasz Pieńko. Szybko z gry wypadł Jean Carlos z powodu kontuzji. Avia Świdnik nie pozostawała bierna – w 24. minucie po faulu na Marcinie Piglu, gospodarze mieli rzut wolny blisko pola karnego, a w 38. minucie przeprowadzili świetny kontratak zakończony rzutem rożnym. Choć Raków prowadził grę, to Avia grała kompaktowo w obronie i potrafiła stworzyć zagrożenie. W doliczonym czasie pierwszej połowy, po wygranej przepychance w polu karnym, Jonatan Brunes zdobył bramkę dla Rakowa, dając gościom prowadzenie tuż przed przerwą.

Po zmianie stron na boisku pojawił się Patryk Makuch. Raków wciąż dominował, ale brakowało dynamiki w atakach. W 80. minucie Avia stanęła przed szansą na wyrównanie, ale bramkarz Rakowa, Kacper Trelowski, zdołał obronić. Mimo problemów ze stwarzaniem sytuacji, w 93. minucie Dominik Zawadzki, który wszedł z ławki rezerwowych, strzelił wyrównującą bramkę dla Avii, doprowadzając do sensacyjnego remisu.

Dogrywka i awans Rakowa

Remis oznaczał dogrywkę. Raków szybko odzyskał prowadzenie – w 92. minucie po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Ariel Mosór, zdobywając drugą bramkę dla swojego zespołu. Mimo prób Avii w końcówce, wynik 2:1 dla Rakowa utrzymał się do końca spotkania. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, zespół Łukasza Tomczyka w wielkich trudach awansował do półfinału Pucharu Polski.

Losowanie par półfinałowych Pucharu Polski odbędzie się w piątek 6 marca o godzinie 12:00.

Redakcja poleca.to donosi, że mimo porażki, postawa Avii Świdnik w starciu z utytułowanym Rakowem Częstochowa była godna uznania. Takie mecze pokazują, jak wiele emocji potrafi dostarczyć Puchar Polski, nawet na niższych szczeblach rozgrywkowych. Dla mieszkańców naszego regionu, śledzenie poczynań drużyn z niższych lig, które potrafią postawić się faworytom, jest zawsze inspirujące i pokazuje, że w piłce nożnej wszystko jest możliwe.

Źródło informacji: Info

Udostępnij:

Powiązane wiadomości