Poleca.to
Sport

Sensacja w Stambule: Galatasaray pokonuje Liverpool! Koszmar legendy "The Reds"

Sensacyjna porażka Liverpoolu w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Galatasaray pokonało "The Reds" 1:0 po golu Mario Leminy. Koszmarne spotkanie rozegrał Mohamed Salah, który po raz kolejny nie spełnił oczekiwań.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Sensacja w Stambule: Galatasaray pokonuje Liverpool! Koszmar legendy "The Reds"

W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów doszło do sporej niespodzianki. Galatasaray pokonało na własnym stadionie Liverpool FC 1:0. Spotkanie obfitowało w emocje, a dla jednej z największych gwiazd gości, Mohameda Salaha, okazało się być prawdziwym koszmarem. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Egipcjanin po raz kolejny pokazał, że jego dyspozycja pozostawia wiele do życzenia.

Początek spotkania w Stambule był nerwowy w wykonaniu gospodarzy. Galatasaray miało problemy z wyjściem z własnej połowy, co kilkukrotnie stwarzało zagrożenie pod ich bramką. Mimo tego, to właśnie podopieczni Okan Buruka jako pierwsi zdołali pokonać bramkarza przeciwnika.

W 7. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, obrońcy Liverpoolu popełnili błąd przy kryciu Victora Osimhena, który wygrał pojedynek powietrzny. Piłka po jego zgraniu trafiła do Mario Leminy, a ten bez problemu skierował ją do siatki, wyprowadzając Galatasaray na prowadzenie.

Po stracie bramki Galatasaray wyraźnie się ożywiło. W kolejnych minutach gospodarze stworzyli kolejne dogodne okazje. W 12. minucie Victor Osimhen minimalnie spudłował głową po dośrodkowaniu, a w 24. minucie strzał Davinsona Sancheza obronił bramkarz Liverpoolu. Mimo kilku prób, Liverpool nie zdołał wyrównać do przerwy, schodząc do szatni z jednobramkowym deficytem.

Fatalny występ Salaha i brak pomysłu Liverpoolu

Po zmianie stron kibice Liverpoolu liczyli na odwrócenie losów meczu, jednak rzeczywistość okazała się inna. Choć „The Reds” dłużej utrzymywali się przy piłce, brakowało im pomysłu na sforsowanie szczelnej defensywy Galatasaray. Szczególnie słaby występ zanotował Mohamed Salah, od którego oczekuje się liderowania w ofensywie. Egipcjanin był niewidoczny przez większość spotkania, co tylko potęguje obawy o jego dalszą formę.

W 62. minucie Galatasaray zdobyło drugą bramkę, jednak gol nie został uznany z powodu spalonego. Warto odnotować, że w tej akcji Ibrahim Konate z Liverpoolu zachował się co najmniej niefrasobliwie, choć ostatecznie uniknął większych konsekwencji.

W 71. minucie Liverpool zdobył bramkę wyrównującą po zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym. Jednak i ten gol nie został uznany, tym razem z powodu zagrania ręką Ibrahimy Konate. Mimo prób w końcówce meczu, Liverpool nie zdołał doprowadzić do remisu.

Wynik 0:1 to najniższy możliwy wymiar kary dla Liverpoolu. Choć porażka jest bolesna, zespół z Anfield ma szansę odrobić straty w rewanżu na własnym stadionie. Dodatkowym atutem może być fakt, że prawdopodobnie w rewanżu zabraknie Victora Osimhena, który nabawił się kontuzji w końcówce meczu.

Statystyki meczu:

Posiadanie piłki: Galatasaray 45% - Liverpool 55%

Strzały: Galatasaray 15 - Liverpool 16

Strzały celne: Galatasaray 4 - Liverpool 6

Strzały niecelne: Galatasaray 9 - Liverpool 7

Strzały zablokowane: Galatasaray 2 - Liverpool 3

Ataki: Galatasaray 68 - Liverpool 79

Redakcja poleca.to donosi, że mimo tej porażki, Liverpool nadal jest faworytem do awansu, ale Galatasaray pokazało, że potrafi sprawić niespodziankę i powalczyć z najlepszymi w Europie.

Źródło informacji: Info

Udostępnij:

Powiązane wiadomości