Reprezentacja Polski w sztafecie mieszanej 4x400 metrów zdobyła brązowy medal mistrzostw świata. Decyzja ta zapadła po kilkugodzinnej batalii i protestach, które wywołały spore zamieszanie tuż po zakończeniu biegu.
Początkowo Polacy znaleźli się poza podium, tracąc do trzeciego miejsca 31 setnych sekundy. Sytuacja zmieniła się diametralnie po dyskwalifikacji reprezentacji Jamajki, której zawodniczka spowodowała karambol na jednym z odcinków sztafety. Wydawało się, że to rozwiązanie sprawy, jednak zaraz potem z protestem wystąpili Holendrzy. Domagali się oni anulowania wyniku Polaków, argumentując, że upadek jednego z naszych zawodników przyczynił się do ich problemów na trasie.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, po niemal półtorej godziny oczekiwania, komisja sędziowska ostatecznie odrzuciła protest Holendrów. Oznacza to, że podopieczni Marka Rożeja – Anna Gryc, Justyna Święty-Ersetic, Kajetan Duszyński i Marcin Karolewski – odbiorą zasłużone brązowe medale.
Warto zaznaczyć, że awans Natalii Bukowieckiej do finału biegu indywidualnego sprawił, że trenerzy zdecydowali o jej oszczędzaniu na wieczorną rywalizację, rezygnując z jej udziału w sztafecie. Podobne osłabienia dotknęły inne reprezentacje, w tym Holandię, która była pozbawiona swojej kluczowej zawodniczki, Lieke Klaver.
Mimo błędów przy zmianach pałeczki, które miały miejsce podczas biegu, ostatecznie Polacy mogą cieszyć się z medalu. Ten sukces jest kolejnym dowodem na wysoki poziom polskiej lekkoatletyki na arenie międzynarodowej.