
Thales Hoss przed niemal trzema laty przeprowadził się z Francji do Polski i podpisał kontrakt z Bogdanką LUK Lublin, w której występuje do dziś. Teraz doświadczony brazylijski siatkarz postanowił podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat życia w naszym kraju. W rozmowie z siatkarskieligi.pl przyznał, co go zaskoczyło oraz jakie są różnice między Brazylią a państwem, w którym obecnie rozwija swoją karierę.

Thales Hoss przez pierwsze lata seniorskiej kariery występował w brazylijskich klubach, na pierwszy transfer do Europy zdecydował się dopiero w 2022 roku, podpisując kontrakt z Chaumont VB 52. We Francji spędził rok, następnie przeniósł się do Polski i od 2023 roku związany jest z Bogdanką LUK Lublin. Libero z tym klubem sięgnął już po mistrzostwo kraju, Puchar Polski, Superpuchar Polski oraz Puchar Challenge.
Teraz niespełna 37-letni zawodnik, który na swoim koncie ma też grę w reprezentacji Brazylii (z "Canarinhos" wywalczył m.in. dwa medale mistrzostw świata), w rozmowie z siatkarskieligi.pl opowiedział o tym, jak czuje się po przeprowadzce do Polski. Zdradził, co go najbardziej zaskoczyło.
Zobacz również:
Siatkówka Szok w Turcji. Fornal na boisku, a tu 46 punktów. Potrzebował tylko czterech setów
Wojciech Kulak"W pierwszym roku właściwie wszystko było dla mnie nowe i zaskakujące, jak chociażby kultura. Byłem naprawdę bardzo zaskoczony. Przyjeżdżając z Brazylii do Polski miałem takie wyobrażenie, że Polacy są bardziej oziębli i niedostępni. Teraz jednak uważam, że Polacy są podobni do Brazylijczyków, bo ogólnie są szczęśliwi, mili i przyjaźnie nastawieni do innych ludzi" - zdradził. Zwrócił też uwagę na pogodę w Polsce.
Pochodzę z południa Brazylii. Mam tam swoje mieszkanie i zimą mamy tam w najgorszym wypadku około 2-3 stopni, ale takie temperatury utrzymują się maksymalnie przez 2-3 tygodnie. Jest też dużo deszczu i bywa zimo, ale nie ma 16 stopni na minusie, jak zdarzało się tej zimy w Polscezauważył.
PlusLiga. Thales Hoss o różnicach między Polską a Brazylią
Brazylijczyka po przeprowadzce do Polski zaskoczyły nie tylko takie kwestie jak klimat czy kultura, ale także to, jak wygląda codzienność w naszym kraju. Opowiedział o tym, jak na święta przyjechali do niego bliscy, którzy pojawili się na meczu Bogdanki. Ten skończył się późno, bo około godz. 23, a Thales razem z bliskimi nie mógł wrócić autem do domu, ponieważ w samochodzie było zbyt mało miejsc. Poszli więc pieszo.
"Gdyby to było w Brazylii, nigdy bym o tym nawet nie pomyślał. Zadzwoniłbym po taksówkę, czy Ubera, albo zrobilibyśmy dwa przejazdy jednym samochodem. Myślę, że ta sytuacja pokazuje największą różnicą między życiem w Brazylii a w Polsce. W Brazylii może też znajdą się jakieś bezpieczne miejsca, ale nie zaryzykowałbym, żeby tego spróbować, zwłaszcza w nocy i zwłaszcza z dziećmi" - przyznał.
Zobacz również:
Ekstraklasa Mężczyzn Wilfredo Leon na celowniku rywali. Skończyło się siatkarskim nokautem
Damian GołąbBrazylijczyk zwrócił też uwagę na to, jak w Polsce dba się o zabytki. Czegoś takiego nie doświadczył w swoim kraju, gdzie, jak zauważył, "nie ma tak dobrze zachowanego i zagospodarowanego starego miasta" jak w polskich miastach. W jego ojczyźnie z kolei w starej części miasta zazwyczaj znajdują się tylko urzędy i biura, nie ma miejsc do zwiedzania czy odpoczynku.
Na tym nie koniec różnic między tymi dwoma państwami, kolejna dotyczy... sygnalizacji świetlnej.
Chodzi mi o to, że jeśli chcesz skręcić w prawo, to często zdarza się, że sygnalizacja świetlna dla pieszych również jest włączona. Nie mamy tego w Brazylii, więc na początku musiałem bardzo uważać na światłach. W Brazylii wygląda to tak, że kiedy jest zielone światło dla pieszych, to wszystkie inne są czerwone. Nie trzeba więc dodatkowo zwracać uwagę na to, czy ktoś przechodzi przez jezdnięprzyznał.
I chociaż Thales jeszcze nie myśli o końcu kariery, to z jego słów wynika, że w Polsce czuje się na tyle dobrze, że mógłby pozostać w naszym kraju już po tym, jak ogłosi rozbrat z siatkówką.
"Zacząłem myśleć i czuć, że mógłbym być dobrym asystentem trenera, a może nawet w przyszłości pierwszym trenerem. Jeśli się na to zdecyduję, to chciałbym zostać tutaj w Polsce albo przynajmniej w Europie. Myślę, że poziom tutaj jest bardzo dobry, aby można zacząć wykonywać taką pracę" - przyznał.
Zobacz również:
Ekstraklasa Mężczyzn Potężne kłopoty klubu, a tu taki wynik. Walka o medale coraz bliżej
Damian Gołąb- Wydały się plany Tomasza Fornala. Trener wypalił wprost. To będzie koniec
- Niebywałe sceny pod siatką. Polski siatkarz objawieniem, pobił swój rekord



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasPlusLigaThalesBogdanka LUK Lublin