
Jednym z zawodników, który zadebiutował w reprezentacji Polski prowadzonej przez Nikolę Grbicia, był Bartosz Gomułka. Utalentowany atakujący po sezonie kadrowym rozpoczął z kolei treningi z PGE Projektem Warszawa, w którym gra także kilku innych zawodników znanych z występów w drużynie narodowej. Część z nich po rozpoczęciu pracy z Finem Tommim Tiilikainenem przeżyła szok, ponieważ jego metody odbiegały od tego, do czego zawodników przyzwyczaił Serb. Oto szczegóły.

Bartosz Gomułka od lat uchodzi za duży talent, a dzięki dobrym występom w PGE Projekcie Warszawa coraz więcej mówi się o to, że w przyszłości w reprezentacji Polski może zastąpić Bartosza Kurka. To właśnie on i Alaksiej Nasewicz są wymieniani w gronie następców obecnego kapitana "Biało-Czerwonych", a ich ligowe występy przykuwają uwagę kibiców i ekspertów. Obaj w 2025 roku zadebiutowali w seniorskiej reprezentacji.
Gomułka, który w maju skończy 24 lata, przed sezonem przeniósł się z GKS-u Katowice do PGE Projektu Warszawa. Na początku rozgrywek razem z kolegami trenował z Finem Tommim Tiilikainenem, który w nieszablonowy sposób podchodził do siatkówki.
"Jego planem było, żeby nie grać wysokich piłek. Wszystkie miały być szybkie. To miała być też taka trochę brudna siatkówka, z nabiciami, kiwkami, używaniem bloku przeciwnika. Dziś uważam, że gdyby trener Tiilikainen budował nasz zespół od początku, to mogłoby zadziałać. A tak niektórzy zawodnicy niekoniecznie pasowali do sposobu gry, który on wprowadzał" - wyznał teraz Gomułka w rozmowie z siatkarskieligi.pl.
Zobacz również:
Ekstraklasa Mężczyzn Australijski siatkarz wyznał, co myśli o Polakach. Tak ich "podsumował"
Katarzyna KoprowiczBartosz Gomułka wprost o pracy z Nikolą Grbiciem
Metody nowego trenera nie przypadły do gustu wszystkim zawodnikom, niektórzy, jak rozgrywający Jan Firlej, nie byli w stanie do końca odnaleźć się w wizji szkoleniowca. Nowatorskie podejście do siatkówki nie przekładało się też na dobre wyniki, finalnie w styczniu Projekt ogłosił zakończenie współpracy z Tiilikainenem.
Teraz, ponad miesiąc po odejściu Fina, Gomułka przyznał, że problem z jego metodami mieli m.in. reprezentanci Polski, których w ostatnim sezonie kadrowym oglądaliśmy w drużynie Nikoli Grbicia.
Ja akurat czułem się w tym całkiem nieźle. Pewnie właśnie przez spryt, który nabyłem jako późno dojrzewający chłopiec, odnajduję się przy szybkich piłkach. Muszę jednak przyznać, że miałem spory przeskok po treningach w reprezentacji Polski, gdy zaczęły się zajęcia z Tiilikainenemzaczął.
Utalentowany atakujący potwierdził to, co na co wielokrotnie uwagę zwracali już inni kadrowicze - Grbić wymaga od swoich podopiecznych perfekcjonizmu i to w każdym elemencie. "Dlatego początki w Projekcie, zwłaszcza dla tych, którzy przyjeżdżali po zgrupowaniach reprezentacji, nie były proste. Niektórzy byli w szoku" - przyznał. Przypomnijmy, że poza wspomnianymi Gomułką i Firlejem w Projekcie grają także inni zawodnicy znani z kadry Grbicia: Jakub Kochanowski i Bartosz Bednorz, a także Damian Wojtaszek i Karol Kłos, którzy w reprezentacji występowali w przeszłości.
Po odejściu Fina stery Projektu przejął dotychczasowy asystent, Kamil Nalepka. Stołeczny klub pod jego wodzą utrzymuje się w czołówce PlusLigi i będzie jednym z kandydatów do walki o medale.
Zobacz również:
Ekstraklasa Mężczyzn Kluczowe wieści ws. kadrowicza Grbicia. Zniknęły ostatnie wątpliwości
Damian Gołąb- Niemiecki siatkarz podbija Polskę. 11 asów, depczą po piętach Leona
- Wielki sukces Winiarskiego. To już potwierdzone, tego nie było od lat



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasNikola GrbićProjekt WarszawaBartosz Gomułka