Kilka chwil przed rozpoczęciem półfinałowego starcia Pucharu Króla pomiędzy FC Barceloną a Atletico Madryt doszło do niepokojących incydentów. W sieci pojawiły się nagrania ukazujące agresywne zachowanie fanów stołecznej drużyny wobec przyjezdnych zawodników.
Jak podają hiszpańskie media, w drodze na stadion Camp Nou autokar, którym podróżowała drużyna Atletico Madryt, został zaatakowany przez grupę kibiców FC Barcelony. Doszło do odpalenia środków pirotechnicznych, a w tłumie panował ogromny hałas. Według doniesień, jedna z szyb w pojeździe została wybita.
Sytuacja ta wykracza poza ramy sportowej rywalizacji i budzi poważne obawy o bezpieczeństwo zawodników. Po takim powitaniu piłkarze Atletico Madryt mogą mieć trudności ze skupieniem się na samym meczu.
W pierwszym meczu tych drużyn padł wynik 4:0 dla Atletico. Barcelona, która musiała odrobić cztery bramki straty, miała niewielkie szanse na awans do finału. Dodatkowo, z kadry meczowej wypadł Robert Lewandowski, który leczy uraz kości oczodołu.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to... Choć wydarzenia te miały miejsce w stolicy Katalonii, to tego typu incydenty z udziałem kibiców, niezależnie od miasta, zawsze budzą niepokój. Bezpieczeństwo sportowców powinno być priorytetem, a agresja na trybunach czy poza nimi nigdy nie jest usprawiedliwiona. Warto pamiętać, że wielu mieszkańców naszego regionu pasjonuje się hiszpańską piłką nożną i takie wiadomości mogą wpływać na ich odbiór sportowych emocji.