Młoda rosyjska tenisistka Mirra Andriejewa zakończyła swój udział w turnieju WTA 1000 w Indian Wells w atmosferze skandalu. Po przegranym meczu trzeciej rundy z Czeszką Kateriną Siniakovą, 18-latka dała upust swoim emocjom, wykrzykując wulgaryzmy i niszcząc sprzęt na korcie.
Rok temu Andriejewa była rewelacją turnieju, pokonując po drodze m.in. Igę Świątek i Arynę Sabalenkę, co zapewniło jej tytuł. Teraz przyszło jej bronić cennych punktów. Choć w tym roku nie powtórzyła sukcesu sprzed roku, jej zachowanie po porażce z Siniakovą wywołało falę krytyki.
Mecz z Czeszką, która jest utytułowaną debilistką, ale w singlu ustępuje czołówce, był pełen zwrotów akcji. Andriejewa, mimo początkowych problemów z adaptacją do warunków i wiatru, zdołała przełamać rywalkę i wygrać pierwszego seta. Drugi set przyniósł jednak prawdziwy dramat. Po zaciętej walce i wielu wyrównanych gemach, młoda Rosjanka przegrała tie-breaka. W decydujących momentach partii jej frustracja sięgnęła zenitu. Uderzała się pięścią w nogę, waliła rakietą o kort, a po błędzie w tie-breaku, przy piłce setowej dla rywalki, z całej siły uderzyła rakietą o podłogę, łamiąc ją. Jej trenerka, Conchita Martinez, wraz z częścią sztabu, opuściła trybuny.
Decydująca partia również była emocjonująca. Andriejewa przełamała Siniakovą, obejmując prowadzenie, ale ostatecznie przegrała mecz 4:6, 6:7 (5), 3:6. Po ostatnim punkcie, schodząc z kortu, młoda tenisistka została wygwizdana przez publiczność, a w odpowiedzi wykrzykiwała wulgaryzmy.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, incydent ten rzuca cień na obiecującą karierę 18-latki. Wielu ekspertów widziało w niej przyszłą liderkę światowego rankingu, jednak takie zachowania mogą wpłynąć na jej wizerunek i dalszy rozwój.
W kolejnej rundzie Katerina Siniakova zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Eliny Svitoliny z Ashlyn Krueger.