Po niedzielnym meczu Radomiaka Radom z GKS-em Katowice, który zakończył się porażką gospodarzy 0:1, doszło do bulwersujących zdarzeń. Jak podają media, szkoleniowiec Radomiaka, Goncalo Feio, miał zostać uderzony przez jednego z lokalnych notable. 36-letni Portugalczyk, według własnych relacji, padł ofiarą agresji ze strony członka rady miasta. Ta sytuacja doprowadziła go do skrajnego niezadowolenia; Feio nie wyobraża sobie dalszej pracy w klubie i żąda natychmiastowego rozwiązania kontraktu obowiązującego do 2028 roku.
Okoliczności tego incydentu wciąż są w trakcie wyjaśniania. Jeśli wersja portugalskiego trenera znajdzie potwierdzenie, będzie to miało kluczowe znaczenie dla jego dalszej przyszłości w Radomiaku. Wiążące decyzje w tej sprawie prawdopodobnie zapadną w najbliższych dniach.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa ta budzi niepokój wśród kibiców i obserwatorów polskiej piłki, przypominając podobne, głośne zdarzenia sprzed lat. Warto zauważyć, że Goncalo Feio nie jest pierwszym trenerem w polskich realiach ligowych, który stał się ofiarą fizycznej agresji. Już w 2013 roku głośnym echem odbiły się wydarzenia z szatni Sandecji Nowy Sącz. Wówczas to Mirosław Hajdo, ówczesny trener I-ligowej Sandecji, miał zostać brutalnie zaatakowany przez 21-letniego zawodnika, Jakuba Nowaka. Według relacji samego szkoleniowca, gdyby nie natychmiastowa interwencja pozostałych piłkarzy, mogłoby dojść do znacznie poważniejszych konsekwencji.
W przypadku incydentu w Sandecji, klub próbował początkowo zatuszować sprawę, jednak tajemnicy nie udało się dochować. Po kilku godzinach o zdarzeniu informowały już ogólnopolskie media. Wtedy również próbami utrzymania sprawy w tajemnicy zajmował się rzecznik prasowy klubu, Michał Śmierciak, który wspominał o ogromnym zainteresowaniu mediów i setkach podobnych pytań dziennie.
Konflikt między Hajdą a Nowakiem wyniknął z decyzji trenera o wypożyczeniu młodego zawodnika do III-ligowego Popradu Muszyna. Ostateczny wybuch nastąpił po tym, jak szkoleniowiec polecił, by 21-latka nie uwzględniać w przedsezonowej sesji fotograficznej drużyny. Po zdarzeniu Nowak został zawieszony przez PZPN. Choć początkowo ogłosił zakończenie kariery, później występował jeszcze w niższych ligach.
Oba przypadki, choć różniły się okolicznościami i sprawcami, rzucają cień na polską piłkę nożną, ukazując problemy z agresją i próbami tuszowania niewygodnych faktów. Sprawa Goncalo Feio z pewnością będzie miała dalszy ciąg i z uwagą będziemy śledzić jej rozwój.