Międzynarodowy Komitet Paralimpijski podjął decyzję o dopuszczeniu reprezentacji Rosji i Białorusi do nadchodzących igrzysk paralimpijskich z pełnymi przywilejami – będą mogli występować pod własną flagą i z własnym hymnem. Decyzja ta wywołała falę oburzenia i protestów wśród wielu państw, w tym Polski, które zapowiedziały bojkot wydarzenia. Ta reakcja spotkała się z ostrą odpowiedzią ze strony Rosji. Dmitrij Guberniew, doradca rosyjskiego ministra sportu, w skandalicznych słowach obraził Polaków i inne kraje sprzeciwiające się pełnemu przywróceniu Rosjan do międzynarodowej rywalizacji sportowej.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, decyzja Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego o przyznaniu Rosji i Białorusi przywileju startu pod własną flagą i z hymnem na igrzyskach paralimpijskich wywołała silne reakcje w Polsce. Ministerstwo Sportu i Turystyki, a następnie Polski Komitet Paralimpijski, ogłosiły bojkot ceremonii otwarcia. Prezes PKOl, Łukasz Szeliga, zapowiedział, że ani on, ani zarząd, ani inni działacze nie będą uczestniczyć w ceremonii. Decyzja ta jest postrzegana jako kontrowersyjna, zwłaszcza w kontekście trwającej agresji Rosji na Ukrainę.
W odpowiedzi na protesty, rosyjski portal „Vseprosport” przytacza wypowiedź Dmitrija Guberniewa, który określił kraje ogłaszające bojkot, w tym Estonię, Polskę, Litwę, Ukrainę, Finlandię i Holandię, jako „głupców”. Guberniew stwierdził, że bojkotująca ceremonii otwarcia igrzysk paralimpijskich jest krzywdzeniem samych siebie. „Czy w ten sposób zaszkodzą rosyjskim paraolimpijczykom? Oczywiście, że nie. Po prostu sportowcy i urzędnicy z tych krajów nie wezmą udziału w ceremonii otwarcia, więc niech sobie siedzą w swoich norach” – powiedział Guberniew, cytowany jako prezenter telewizyjny i doradca ministra sportu.
Słowa te budzą oburzenie, ponieważ atakują narody protestujące przeciwko umożliwieniu Rosjanom startu w zawodach sportowych, podczas gdy kraj ten kontynuuje działania zbrojne na terytorium Ukrainy. Pomimo protestów, Międzynarodowy Komitet Paralimpijski, w osobie prezesa Andrew Parsonsa, potwierdził, że nie ma możliwości odebrania Rosjanom i Białorusinom prawa do występu pod flagą narodową. Decyzja ta, jak podkreślił Parsons, jest nieodwracalna.